Minister Arłukowicz robi kolejny krok. Lekarze czekają na konkrety.
„Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest” – słowa tego przeboju, śpiewanego zresztą przez lekarza, najlepiej oddają próbę kolejnych rozmów ministra zdrowia ze związkowcami w sprawie pieczątkowego protestu.
Najważniejsza zmiana to usunięcie spornego artykułu 48 paragraf 8 dotyczącego możliwości karania lekarzy. Do ustawy zostanie także wpisana „instytucja odwoławcza” dla aptek. Do tej pory ukarane przez NFZ apteki nie miały żadnej możliwości odwołania się i pozostawał im jedynie sąd powszechny.
Minister powiedział też, że lekarze nie będą musieli wpisywać na recepcie poziomu refundacji leków w przypadku tych preparatów, które mają tylko jeden poziom odpłatności. Z kolei w rozporządzeniu o receptach ma znaleźć się zapis o tym, że zamiast poziomu refundacji lekarze będą mogli wpisywać kod choroby (wg klasyfikacji ICD 10) – tak by to aptekarz mógł sprawdzić, jaki poziom refundacji należy się danemu pacjentowi.
„Jak widać wyciągamy wnioski i wprowadzamy poprawki – podkreślał B. Arłukowicz. – Ja dotrzymałem słowa i spełniłem zapis porozumienia zawartego z lekarzami i aptekarzami (zawartego na spotkaniu 4 stycznia – przyp. AK). Mam nadzieję, że wszystkie zainteresowane strony także swojego słowa dotrzymają.”
Jednak jego nadzieja okazała się płonna. Niemal w tym samym czasie co konferencja ministra odbywało się spotkanie związkowców – organizatorów pieczątkowego protestu, czyli OZZL, Porozumienia Zielonogórskiego, lekarzy skupionych wokół Konsylium24 i Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia. We wspólnym stanowisku ustalono, że oprócz pieczątek lekarze na receptach będą wpisywali międzynarodową nazwę leku, tak by „ułatwić chorym kupowanie najtańszych odpowiedników, a jednocześnie odciąć się zdecydowanie od wszelkich spekulacji dotyczących powiązań z firmami farmaceutycznymi”.
„To przepisy są chore, a nie błędnie wypisane recepty” – podkreślała Agnieszka Rubinowska z Konsylium24.
Niespodziewanie na spotkaniu związkowców pojawił się minister Arłukowicz i próbował osobiście przekonać do zakończenia protestu.
„Przedstawione przez ministra zmiany idą w dobrym kierunku. Widać, że jest wola zawarcia kompromisu” – mówił Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego.
Krzysztof Bukiel, prezes OZZL dodawał, że resort nie uzależnia już wprowadzenia zmian w ustawie refundacyjnej od jakiś kroków ze strony lekarzy. „To dla nas cenna informacja. Rządzący zrozumieli, że jesteśmy przymuszeni do protestu, a nie robimy komuś na złość” - wyjaśniał Bukiel.
Jak mówili protestujący, w momencie kiedy ministerstwo jasno określi harmonogram zmian w ustawie, lekarze będą mogli rozważyć przerwanie protestu.
Nowelizacją ustawy refundacyjnej rząd ma się zająć na wtorkowym (10 stycznia) posiedzeniu. Po noweli ustawy zmienione zostanie rozporządzenie w sprawie recept.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Agnieszka Katrynicz