Mieszkańcy Leska likwidacji oddziałów mówią NIE. Będzie protest w obronie szpitala
Czarne chmury zawisły nad Szpitalem Powiatowym w Lesku. Długi lecznicy idą w miliony. Plan naprawczy placówki zakłada likwidację m.in oddziału ginekologiczno-położniczego, anestezjologii, oraz ograniczenie chirurgii do zabiegów planowych. Na to nie chcą zgodzić się mieszkańcy i pracownicy szpitala. 8 września zapowiadają protest.

Szacuje się, że długi leskiego szpitala sięgają ponad 60 mln zł. Z informacji zarządu powiatu leskiego, wynika, że za 2022r. strata szpitala wyniosła blisko 20 mln. zł. I wszystko wskazuje, że w bieżącym roku sytuacja będzie podobna.
Jaka jest sytuacja finansowa w leskim szpitalu?
Jak przekazuje leskie starostwo, któremu podlega lecznica, jej kontrakt na rok 2023 to ok. 48 mln. zł. -“Ze środków kontraktu szpital musi utrzymać personel medyczny, zakupić leki, opłacić wszystkie rachunki wynikające z działalności bieżącej szpitala, itd. W założeniu, powinien też wypracować zysk na modernizację i rozwój bazy szpitalnej. W szpitalu w Lesku zaś same płace przekraczają dochody szpitala i stanowią obecnie ok. 104 proc., czyli brakuje środków, aby opłacić wynagrodzenie pracowników” - czytamy w komunikacie starostwa.
Powiat poprawę sytuacji placówki upatruje w reorganizacji działalności szpitala. Rada Powiatu w Lesku podjęła już stanowisko w sprawie założeń do programu naprawczego, który ma do końca września przygotować dyrektor szpitala. Plan zakłada likwidację oddziałów przynoszących szpitalowi największe straty. Chodzi m.in o porodówkę.
Które oddziały do likwidacji w leskim szpitalu?
Władze powiatu leskiego, tłumaczą, że oddział funkcjonuje w taki sposób, że NFZ płaci za urodzenie dziecka oraz opiekę nad noworodkiem. -“Jeżeli nie ma urodzeń, nie ma za to pieniędzy. Szacuje się, że aby oddział mógł się finansowo zbilansować, musiałoby się rodzić w szpitalu ok. 1200 dzieci rocznie. Tymczasem w trzech powiatach, leskim, bieszczadzkim i sanockim w 2022r urodziło się łącznie poniżej 900 dzieci” - przekazało leskie starostwo i dodało, że w efekcie małej liczby porodów w placówce, w zeszłym roku strata wygenerowana przez oddział wyniosła ponad 4,3 mln zł.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szpitale powiatowe: dodatkowe 16 mld zł niewiele zmienia, nadal będziemy się zadłużać
Porodówka w Lesku to jedyna w Bieszczadach. Dlatego plan jej likwidacji wywołał duże poruszenie wśród mieszkańców i personelu szpitala, którzy zawiązali komitet protestacyjny na rzecz ocalenia Szpitala Powiatowego w Lesku, a na 8 września zapowiadają protest. W ten sposób chcą pokazać, że takiego planu naprawy szpitala nie akceptują. Dla nich likwidacja oddziału oznacza, że ciężarne z okolic będą musiały do porodu jeździć do oddalonego o kilkadziesiąt km Brzozowa.
Niepokój Komitetu budzi też fakt, że zmiany w działalności szpitala mają dotyczyć też SOR-u i oddziału anestezjologii i intensywnej terapii - jak przekazuje starostwo ich strata to ponad 3 mln rocznie.
Likwidacja SOR w Lesku oznacza, że w przypadkach nagłych chorzy pomocy będą musieli szukać aż w Sanoku.Planowane jest również przekształcenie oddziału chirurgii ogólnej w oddział chirurgii planowej oraz likwidacja poradni wysoko nierentownych. Komitet ocenia, że tak duże zmiany w działalności szpitala to krok ku jego likwidacji.
– “Nikt nie ma zamiaru likwidować szpitala, ale jeżeli nie zostaną podjęte działania naprawcze to szpital może zlikwidować się sam”- tak do tych głosów i zapowiadanego protestu odnosi się starostwo.
Leski szpital to kolejna placówka powiatowa, której sytuację finansową można nazwać tragiczną. O problemie tych podmiotów pisaliśmy wielokrotnie. 6 września kondycja finansowa szpitali powiatowych była tematem spotkania przedstawicieli Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia i Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Ta jednak nie przyniosła rozwiązania, które dałoby oddech tym szpitalom. Kolejne rozmowy zaplanowano jeszcze na wrzesień.
PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ spotkało się z dyrektorami szpitali: sytuacja finansowa lecznic jest zróżnicowana, nie wszędzie jest kolorowo
Źródło: Puls Medycyny