Miasto chce się pozbyć specjalistyki
Władze 200-tysięcznego Bytomia (woj. śląskie) chcą ratować zadłużony Zakład Lecznictwa Ambulatoryjnego (ZLA) pozbywając się poradni specjalistycznych - mają je przejąć działające w mieście szpitale. Mieszkańcom ten pomysł się jednak nie podoba i zbierają podpisy pod protestem.
Lewicowe władze Bytomia nie planują prywatyzacji ZLA. Według nich, lepszym wyjściem jest oddanie poradni specjalistycznych pod zarząd szpitalom. Autorem tego rozwiązania jest wiceprezydent Marian Stajno. "Dzięki temu będą miały lepszy sprzęt i kadrę oraz szanse na wyższe kontrakty" - przekonuje Jacek Wicherski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.
Plan zakłada, że poradnie neurologiczne powinny przejść pod zarząd podległego miastu Szpitala Specjalistycznego nr 1, poradnie dziecięce ma przejąć Szpital Specjalistyczny nr 2, laryngologiczne i chirurgiczne Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4, a rehabilitacyjne zostałyby podzielone między szpitale specjalistyczne nr 1 i 2. W strukturze ZLA pozostałaby jedynie podstawowa opieka zdrowotna.
Przeciwko takiemu sposobowi restrukturyzacji miejskiej służby zdrowia protestuje działająca w ZLA "Solidarność" i pacjenci. Związkowcy boją się zwolnień - pracę może stracić ponad 90 osób. Pacjenci z kolei są przerażeni wizją długich kolejek do lekarzy i uciążliwych dojazdów z odległych dzielnic miasta. Szukają poparcia u wojewody i marszałka województwa. Chcą, aby władze miasta wycofały się ze swojego pomysłu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mariola Marklowska