Liczba znamion na ramieniu mówi o ryzyku czerniaka
Badacze z King’s College London proponują prostą i szybką metodę wstępnego oszacowania przez lekarza ryzyka rozwoju czerniaka u pacjenta. O zagrożeniu mówi liczba znamion na prawym ramieniu.
Choć w erze testów genetycznych brzmi to wyjątkowo prosto, statystyki mówią o istniejącej korelacji między ryzykiem choroby a liczbą znamion. Jak tłumaczą uczeni, prawdopodobieństwo zachorowania rośnie o 2 do 5 proc. z każdym dodatkowym znamieniem na ciele.
Jednak w codziennej praktyce dokładne przeglądanie całego ciała np. przez lekarza pierwszego kontaktu byłoby dosyć niepraktyczne. Wcześniejsze, niewielkie badania, w których szukano najbardziej reprezentatywnego, niewielkiego obszaru na ciele pokazały, że wystarczy przyjrzeć się skórze na prawym ramieniu.
Teraz naukowcy z King’s College London przeprowadzili badanie, które potwierdziło tę zależność na dużo większej próbie. Najpierw uczeni przeanalizowali znamiona 3,5 tysiąca kobiet-bliźniąt, rasy białej, z uwzględnieniem koloru oczu, włosów i obecności piegów. Badanie powtórzono później na dodatkowej grupie uczestników obejmującej także mężczyzn.
Prawe ramię ponownie okazało się być pewnego rodzaju wskaźnikiem dla całego ciała. Kobiety, które miały na nim 7 znamion, miały też wysokie prawdopodobieństwo posiadania aż 50 znamion na całym ciele, a panie z 11 znamionami na ramieniu często miały ich w sumie ponad 100. Okazało się też, że szczególnie cenny dla badania jest obszar powyżej łokcia, sporą wartość miała także obserwacja nóg, a u mężczyzn - pleców.
"Odkrycie to może mieć istotny wpływ dla lekarzy pierwszego kontaktu, pozwalając im na bardziej dokładną i wyjątkowo szybką ocenę całkowitej liczby znamion u pacjentów przez obserwację łatwo dostępnej części ciała. To może oznaczać, że zidentyfikowanych i obserwowanych może być więcej pacjentów zagrożonych czerniakiem" - opowiada Simone Ribero, główna autorka badania.
Źródło King's College London via Medical News Today
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT