Lekarze rodzinni z PPOZ: system coraz bardziej nas osacza

AS/PPOZ
opublikowano: 24-05-2023, 12:44

O tym jak działa system ochrony zdrowia i z jakimi problemami mierzą się lekarze rodzinni, dyskutowano w trakcie Walnego Zgromadzenia Delegatów Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. – Ten system coraz bardziej nas osacza. Pozbawia wyłączności na udzielanie coraz większej ilości świadczeń medycznych, wolności podejmowania decyzji diagnostycznych i terapeutycznych – mówiła w trakcie obrad szefowa PPOZ Bożena Janicka.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ten system coraz bardziej nas osacza - uważają lekarze z PPOZ.
Ten system coraz bardziej nas osacza - uważają lekarze z PPOZ.
Fot. iStock

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, w obszernym wystąpieniu podsumowała 2022 rok w ochronie zdrowia. Prezes zwróciła uwagę na to, że pandemia obnażyła brak przygotowania państwa do wprowadzenia „stanu wyjątkowego” bez szkody dla pacjentów i służby zdrowia. Podkreśliła, że wprowadzanie chaotycznych zmian w systemie, który i przed pandemią „kulał”, wywołało lawinę szkodliwych konsekwencji, np. zamykanie kolejnych praktyk POZ.

Nie bez znaczenia dla pracy lekarzy rodzinnych były też zmasowane kontrole, nakładane kary, wezwania do zapłaty za refundowane leki. Zdaniem PPOZ to próba przeniesienia na lekarzy POZ odpowiedzialności za niedomagania systemu.

Lekarze rodzinni z PPOZ: system jest coraz bardziej “anty”

Podczas obrad delegaci odnieśli się też do bieżącej sytuacji w zakresie refundacji i konieczności podjęcia działań ustawowych w zakresie zdjęcia z nich obowiązku refundacyjnego. Dyskutowano również o inflacji “drenującej fundusze placówek medycznych” oraz o zapowiadanych od lipca wzrostów wynagrodzeń, ale “bez zapewnienia finansowego ich pokrycia”. Omówiono także ustawę o jakości i funduszu kompensacyjnym oraz wynikające z tego zagrożenia.

– Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, system ochrony zdrowia, za sprawą polityków, a jeszcze bardziej zależnych od nich urzędników, staje się coraz bardziej antymedyczny, antypacjencki i antylekarski. Powstają dziwne ministerialne „zespoły”, co ma skanalizować i wyciszyć wszelkie interwencje. Planowane są kolejne reformy, kolejne „sieci”, niekończące się zmiany, otwieranie kolejnych placówek, rzekome dolewanie pieniędzy, a faktycznie to nic innego – jak efekt braku stabilizacji, polityki długofalowej (przy brakach kadrowych i “senioralnych” medykach). Ten system coraz bardziej nas osacza. Pozbawia wyłączności na udzielanie coraz większej ilości świadczeń medycznych. Pozbawia nas wolności podejmowania decyzji diagnostycznych i terapeutycznych. Jak widzimy to jeszcze nie koniec tych zmian, i tylko wspólna praca może zagwarantować nam przetrwanie – mówiła Bożena Janicka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Kontrole w POZ. Sypią się kary za recepty z refundacją

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.