Kto ma robić leki recepturowe?

Edyta Szewerniak-Milewska
opublikowano: 29-03-2010, 00:00

„W aptekach brakuje wykwalifikowanej kadry” - twierdzi Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, na łamach Dziennika Polskiego. Uważa, że to jest powodem niechętnego przyjmowania przez aptekarzy recept na leki recepturowe.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jego zdaniem, apteki w Polsce tracą historyczną misję, coraz częściej przypominają punkty handlowe, w których stosuje się najprostsze mechanizmy marketingowe. „Jeśli celem jest jak największy obrót towarowy, to sporządzanie leków recepturowych nie jest priorytetem” - ubolewa Marek Jędrzejczak. Żeby wykonać lek trzeba do tego oddelegować farmaceutę, który mógłby w tym czasie sprzedawać leki gotowe.

Inne powody takiego postępowania widzi Krzysztof Przystupa, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie i wiceprezes NRA. „Lekarze czasami wypisują na receptach składniki, które były używane 10 lat temu, a obecnie przestały być dostępne w hurtowniach” – tłumaczy.
Z szacunków Józefa Łosia, małopolskiego inspektora farmaceutycznego, wynika, że stale spada liczba leków wykonywanych przez apteki. O ile wcześniej każda sporządzała 30-40 preparatów dziennie, obecnie ta liczba jest kilkakrotnie mniejsza. Jego zdaniem, może to być związane z rzadszym niż wcześniej przepisywaniem takich leków przez lekarzy.

Lek recepturowy pozwala na dopasowanie dawki substancji leczniczej do indywidualnych potrzeb pacjenta. Najczęściej w takiej formie przepisywane są preparaty stosowane w schorzeniach laryngologicznych, dermatologicznych i ginekologicznych – podaje Dziennik Polski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.