Kosztowne leczenie nieubezpieczonych
W ubiegłorocznym budżecie zarezerwowano 400 mln zł na leczenie nieubezpieczonych. Dyrektorzy ZOZ-ów i urzędnicy gmin zdołali wykorzystać zaledwie ok. 5,6 mln zł.
Kiedy ustawa zdrowotna weszła w życie i Ministerstwo Zdrowia zapewniało, że są pieniądze w budżecie na leczenie nieubezpieczonych, myślałam, że nareszcie problem ten został rozwiązany. Okazuje się, że droga po te pieniądze jest długa, czasochłonna i kosztowna" - twierdzi Krystyna Grzenia, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Gdańsku Zaspie. Jej zdaniem, o ile łatwo jest uzyskać zwrot kosztów leczenia nieubepieczonych poniżej 18 roku życia bądź zwrot kosztów za leczenie kobiet w ciąży lub za poród, o tyle wyegzekwowanie zapłaty za leczenie ludzi o dochodach uprawniających do świadczeń z opieki społecznej jest niezwykle skomplikowane. A takich przypadków jest w jej szpitalu najwięcej. Dotyczą one świadczeń udzielanych w sytuacjach nagłych, szczególnie osobom bezdomnym.
W 2005 r. gdańskiej placówce udało się uzyskać zaledwie 4 decyzje wójtów i burmistrzów, które pozwoliły wystąpić szpitalowi do Narodowego Funduszu Zdrowia o zwrot pieniędzy za takie leczenie.
Niezbędny dodatkowy pracownik socjalny
Andrzej Cieślik, dyrektor szpitala przy ul. Tochtermana w Radomiu, który skwapliwie korzysta z furtki, jaką daje prawo na odzyskanie pieniędzy za leczenie nieubezpieczonych, ma nieco inne zdanie. "U nas te sprawy prowadzi pracownik socjalny. W 2005 r. uzyskaliśmy ok. 60 decyzji prezydenta Radomia i wójtów gmin, wysłaliśmy faktury do NFZ i odzyskaliśmy ok. 150 tys. zł" - twierdzi A. Cieślik. Wyjaśnia, że w szpitalu obowiązuje zarządzenie dyrektora ściśle regulujące procedury postępowania z osobą nieubezpieczoną, zarówno w sytuacji zagrożenia życia, jak i zabiegów planowych. Przyznaje jednak, że szpital ma często problem z zebraniem prawdziwych danych pacjentów, którzy nie mają dowodów tożsamości i podają fałszywe adresy. "Wtedy to są dla nas straty, ale na szczęście to są pojedyncze przypadki" - mówi dyrektor radomskiej placówki.
Z informacji uzyskanych w NFZ wynika, że świadczeniodawcy z Mazowsza w roku 2005 złożyli wnioski na łączną kwotę ok. 217 tys. zł za udzielenie świadczeń 73 osobom. A zatem szpital z Radomia był jednym z najaktywniejszych w ubieganiu się o zwrot kosztów leczenia nieubezpieczonych.
"Niestety, nie wszyscy dyrektorzy szpitali i urzędnicy gmin korzystali z takiej możliwości. Ale to się zmienia i zainteresowanie świadczeniodawców takim sposobem odzyskania pieniędzy za leczenie nieubezpieczonych zdecydowanie rośnie. Tylko w styczniu br. przekazane do nas faktury wraz z decyzjami wójtów i burmistrzów opiewały już na ponad 100 tysięcy zł" - twierdzi Jerzy Serafin, rzecznik prasowy NFZ w Warszawie.
Skomplikowany mechanizm
Przypomnijmy, że opisany mechanizm zwrotu pieniędzy wynika wprost z ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W budżecie państwa w ubiegłym roku zarezerwowano na ten cel 400 mln zł. Mogły być one przekazywane w formie dotacji celowej Narodowemu Funduszowi Zdrowia na refundację kosztów udzielonych świadczeń oraz gminom jako zwrot kosztów wydania decyzji administracyjnych, pozwalających osobom nieubezpieczonym na korzystanie przez 30 dni z usług medycznych na koszt budżetu państwa. Niestety, zgodnie z przeznaczeniem wykorzystano zaledwie ok. 5,6 mln zł.
Nieco ponad 5,1 mln zł za udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej 1550 osobom nieubezpieczonym, wróciło za pośrednictwem NFZ do świadczeniodawców. Najaktywniejsza w odzyskiwaniu pieniędzy okazała się Małopolska, która dostała blisko 1 mln zł za leczenie 380 osób. W czołówce było też woj. łódzkie - 515 tys. za 192 osób, podlaskie - 578 tys. za 195 osób, śląskie - ok. 600 tys. za 169 i zachodniopomorskie - 690 tys. za 146 osób.
Koszty wydania decyzji administracyjnej
Niecałe 400 tys. zł za pośrednictwem wojewodów wróciło do wójtów gmin (burmistrzów i prezydentów) jako zwrot kosztów związanych z wydaniem wymaganych przez ustawę zdrowotną decyzji administracyjnych, umożliwiających leczenie m. in. osób w trudnej sytuacji finansowej i bezdomnych.
Urząd Wojewódzki we Wrocławiu poinformował nas, że w woj. dolnośląskim o zwrot kosztów wydania 16 decyzji ubiegały się zaledwie 2 gminy: Wałbrzych i Głogów. Tymczasem z danych centrali NFZ wynika, że decyzji w tym województwie, na podstawie których fundusz zrefundował koszty leczenia osób nieubezpieczonych w roku 2005, było 38. Czyżby nie wszystkie samorządy terytorialne wiedziały, że mogą się ubiegać o takie pieniądze?
Po ubiegłorocznych doświadczeniach, w projekcie budżetu na 2006 r. na leczenie nieubezpieczonych zarezerwowano już tylko 90 mln zł. Po poprawkach Senatu RP, w ustawie budżetowej na 2006 r. kwota ta została ostatecznie zmniejszona do 25 mln zł. Są więc pieniądze, nadal warto o nie zabiegać, zamiast pogłębiać zadłużenie. Warto się też zastanowić nad uproszczeniem całej procedury.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska