Kontrakty na dializy niedoszacowane?

Marta Markiewicz
opublikowano: 20-09-2011, 00:00

Nefron Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska krytycznie ocenia postępowanie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zdaniem przedstawicieli Nefronu, Narodowy Fundusz Zdrowia zaniża szacowaną liczbę chorych i odwleka zapłaty za dializy wykonane ponad plan, q w 2010 roku nie zakontraktowano dializ dla 543 chorych. W efekcie dług funduszu wobec świadczeniodawców sięga już ponad 35 mln zł wyliczają przedstawiciele izby.
„Sprawy o zapłatę trafiają do sądu. Spory toczą się w nieskończoność, angażują wiele osób i, co najważniejsze dla wszystkich opłacających składkę zdrowotną, kosztują mnóstwo pieniędzy. Wygrywamy procesy, bo nie może być inaczej - takie jest prawo. Każdy kosztuje jednak polskiego podatnika około 50 tys. złotych. To opłaty sądowe, koszty procesowe i wynagrodzenie prawników, a takich spraw co roku w skali kraju jest kilkanaście. NFZ mógłby przecież wydać te pieniądze na leczenie chorych. Gdzie tu jest logika?” - pyta Dariusz Aksamit, prezes Nefronu.
Problemy z rozliczanie dializ i kredytowaniem NFZ potwierdzają także świadczeniodawcy, którzy zapowiadają, że ich cierpliwość powoli się kończy.

„Do tej pory zaciskaliśmy zęby i domagaliśmy się wyłącznie podstawowych kwot. Po latach przepychanek sądowych, mniejszym operatorom coraz trudniej jednak zbilansować budżety bez należnych im pieniędzy. Dziś poważnie rozważamy włączenie do pozwów także kwot wynikających z odsetek za przedawnione płatności. Długo się przed tym opieraliśmy, zdając sobie sprawę z faktu, że to dodatkowo umniejszy budżet funduszu, ale nie mamy wyboru” - zapowiada Ryszard Zając z Diaverum Polska.

Problemy z płatnościami mają również podmioty działające w Małopolsce. „W piśmie przesłanym do nas w sierpniu przez Małopolski Oddział NFZ, jego dyrektor zrzuca na nas ryzyko i decyzje dotyczące przyjmowania pacjentów ponadlimitowych. Każe nam decydować, czy chcemy czekać latami na nasze pieniądze, czy odsyłać pacjentów z kwitkiem po wyczerpaniu limitu. To cyniczne podejście, zupełnie nie uwzględniające interesu pacjenta, taki typowo urzędniczy sposób na zamiecenie problemu pod dywan. Gdybyśmy zamknęli drzwi przed chorymi, których leczenia nie obejmują kontrakty, ci zmuszeni byliby co drugi dzień szukać stacji dysponującej wolnymi miejscami, zorganizować sobie transport i jechać, często przez kilka godzin, do stacji oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów. I to wszystko dlatego, że urzędnicy nie chcą przyjąć do wiadomości, ile w rzeczywistości jest w Polsce osób dializowanych” mówi Tomasz Prystacki, dyrektor zarządzający Fresenius Nephrocare Polska. Uważa też, że NFZ powinien kontraktować odpowiednią liczbę zabiegów dla wszystkich potrzebujących- jednak w tym celu powinien otworzyć się na rozmowy z przedstawicielami środowisk związanych z nefrologią i dializoterapią.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.