Konstruktorzy endoprotez starają się odtworzyć fizjologiczne
O problemach związanych z wszczepianiem endoprotez stawu biodrowego z prof. dr. hab. Andrzejem Wallem, kierownikiem Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Akademii Medycznej we Wrocławiu rozmawia Marcin Murmyło.
- Bardzo ciężko będzie nam doścignąć naturę. Wiem o czym mówię, bowiem endoprotezami zajmuję już od 35 lat. Oczywiście obecnie dostępne endoprotezy są coraz doskonalsze, ale do odtworzenia fizjologicznych warunków w stawie biodrowym jeszcze nam bardzo daleko.
- Jakie są główne ograniczenia endoprotezowania stawu biodrowego?
- Możemy je podzielić na dwie grupy. Pierwsza to warunki biologiczne. Endoprotezy są urządzeniami, które na skutek swojej pracy ulegają ścieraniu. Powstają mikrocząsteczki, które organizm traktuje jak ciało obce. Dodatkowo musimy pamiętać, że wszczepiamy urządzenie w miejsce chorego, zniszczonego stawu, który najczęściej w patologicznych warunkach pracował przez wiele lat. Miało to znamienny wpływ na sąsiednie kości, mięśnie i ścięgna. Trudno więc oczekiwać od razu zbawiennej odmiany po wszczepieniu endoprotezy.
Drugim problemem jest inny od fizjologicznego rozkład obciążeń w sztucznym stawie. Dosyć często zdarza się sytuacja, że nadmiernie sztywny trzpień endoprotezy powoduje mniejsze obciążenie kości udowej, w której się znajduje. To sprawia, że kość stopniowo zanika, endoproteza się obluzowuje, a jej trzpień wpada głębiej do kości udowej.
- Czy przy kwalifikacji pacjenta do zabiegu wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego wystarczy stwierdzenie w nim zmian destrukcyjnych?
- Pamiętajmy, nie leczymy zdjęcia radiologicznego, ale chorego! Jeśli nie ma on żadnych dolegliwości ze strony stawu biodrowego, to wystarczy obserwacja i ewentualne ćwiczenia rehabilitacyjne. Poza tym nie każdy chory, zwłaszcza młody, cierpiący z powodu zniszczonego stawu biodrowego musi mieć od razu wszczepianą endoprotezę. Są operacje typu osteotomii w zakresie części bliższej kości udowej czy miednicy, które doskonale poprawią jego stan. Niestety, wciąż jeszcze zdarza się zbyt pochopne kwalifikowanie do wszczepienia endoprotezy.
- Wyróżniamy obecnie dwa rodzaje endoprotez: cementowe i bezcementowe. Dla jakich grup pacjentów są one przeznaczone?
- Mocowanie endoprotez bezcementowych polega na przerastaniu kości przez ich porowatą okładzinę. To trochę musi potrwać. Dlatego swoją maksymalną stabilność osiągają one dopiero po pół roku, czyli dwa razy dłużej niż u osób z protezami mocowanymi cementem. Endoprotezy bezcementowe są jednak trwalsze i lepiej oddają warunki fizjologiczne stawu biodrowego, dlatego są one przeznaczone dla osób dość młodych, chętnych do rehabilitacji.
Natomiast cementowe powinny trafiać do osób starszych, które muszą być wcześniej uruchamiane i prawdopodobnie ze względu na swój wiek nie będą potrzebowały endoprotezy na bardzo długo. Ten rodzaj bowiem szybciej niż w przypadku endoprotez bezcementowych obluzowuje się. Wśród ortopedów krąży takie powiedzenie, że cement mocujący te endoprotezy zaczyna się już kruszyć w momencie zaszycia rany po zabiegu.
- Czy jest graniczny wiek, w którym wszczepienie endoprotezy jest przeciwwskazane?
- Ważniejszy niż wiek metrykalny jest wiek biologiczny i fakt, czy dana osoba będzie w stanie skorzystać z endoprotezy. Oprócz właściwego dopasowania i umieszczenia endoprotezy, bardzo ważna jest bowiem współpraca lekarza i rehabilitanta z pacjentem. Powinna się ona zacząć jeszcze przed planowanym zabiegiem. Pacjent powinien wzmocnić siłę kończyn górnych i obręczy barkowej, co ułatwi mu chodzenie o kulach po operacji. Dobrze byłoby, gdyby nauczył się również ćwiczeń, które w czasie rehabilitacji pooperacyjnej będzie wykonywać. Chodzi o wzmocnienie przede wszystkim mięśni pośladków oraz rotatorów wewnętrznych uda. W przyszłości musi wiedzieć, że sprawność operowanego stawu jest mniejsza niż fizjologicznie. Dlatego powinien go oszczędzać, nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, np. grając w tenisa. Sportowcem już na pewno nie będzie.
- Jak powinna przebiegać opieka nad chorymi po zabiegu?
- Każdy przypadek jest indywidualny, ale uważa się, że w pierwszej dobie pacjent może wykonywać jedynie ćwiczenia izometryczne w łóżku, bez ruchu w stawie biodrowym. W drugiej dobie może usiąść, zaś w trzeciej wstać. Ze szpitala może wyjść praktycznie po zagojeniu rany, by najpierw w domu, a później w ośrodku kontynuować rehabilitację kończyny.
- Czy chorzy mają pełną dostępność do zabiegów wszczepienia endoprotez?
- Głównym ograniczeniem są oczywiście pieniądze, a właściwie ich brak. Kasy chorych finansują tylko część zabiegów, reszta chorych płaci za siebie. Na szczęście mamy coraz więcej firm dostarczających endoprotezy do Polski, dzięki czemu ich ceny spadają. Endoprotezy cementowe kosztują 2,5-3,5 tys. zł, bezcementowe są dwa razy droższe. Wśród tych ostatnich wyróżniamy jeszcze droższe endoprotezy anatomiczne, które dokładniej odwzorowują warunki stawu biodrowego oraz endoprotezy tworzone na podstawie skanów tomograficznych dla konkretnej osoby. Te są jednak około pięć razy droższe.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław