Kierownictwo Centrum Zdrowia Dziecka nie lekceważy związkowców
W ocenie przedstawicieli związków zawodowych działających na terenie Centrum Zdrowia Dziecka, z którymi udało nam się porozmawiać, dotychczasowe posunięcia restrukturyzacyjne nie naruszyły drastycznie interesów pracowniczych.
Łączenie klinik, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze Pulsu Medycyny, stało się pretekstem do zmiany na stanowiskach kierowniczych, ale w tej sprawie związki zawodowe nie oponowały. Najważniejsze było to, że wewnętrzną reformę w szpitalu-molochu udało się przeprowadzić bez zwolnień grupowych i redukcji etatów białego personelu. Ale to dopiero początek zmian.
?To, co najbardziej nas interesuje, to zwolnienia. Trzeba przyznać, że drastycznych redukcji etatów lekarzy nie było i na duże zwolnienia także w przyszłości się nie zanosi" - mówi lek. med. Andrzej Borowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w CZD.
Także średni personel medyczny uniknął zwolnień. ?Niedobory pielęgniarek są w każdym szpitalu, również u nas. Ponieważ jest nas mało, o zwolnieniach w ogóle nie było mowy. Były przesunięcia z jednego stanowiska na drugie, ale one zdarzają się z różnych przyczyn, czasami z powodu stanu zdrowia pielęgniarki lub ze względu na wiek" - mówi Elżbieta Szewczuk, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w CZD.
Korzystne zapisy w regulaminie wynagradzania
W jaki sposób zarządowi CZD udało się zyskać przychylność związków zawodowych do dokonywanych, niezbędnych z punktu widzenia ekonomii, zmian? Warunkiem były ustępstwa socjalne, a zwłaszcza zgoda na korzystny dla załogi regulamin wynagradzania. Związki negocjowały go przez 4 lata z dwoma kolejnymi dyrektorami centrum. Chwalą regulamin, bo zawiera rozwiązania korzystne dla pracowników zarówno w kwestii odpraw w przypadku zwolnień, jak i siatki płac, która gwarantuje poszczególnym grupom zawodowym wyższe - w porównaniu z innymi placówkami medycznymi - wynagrodzenie minimalne.
Związkowcy niechętnie mówią o wynegocjowanych przywilejach. Jak udało się nam ustalić, pracownicy centrum należą do nielicznych w kraju szczęśliwców, którzy w 2003 roku dostają znaczne, jak na warunki ochrony zdrowia, podwyżki. Są one wypłacane od kilku miesięcy. Niektóre grupy lekarzy CZD od września dostają pensję zwiększoną np. o 500 zł. Jedyną grupą zawodową, która nie dostała jeszcze podwyżek są pielęgniarki i położne - one muszą poczekać do grudnia br.
?Związek zgodził się na to podczas negocjowania regulaminu wynagrodzeń, ponieważ byłyśmy tą grupą zawodową, której wcześniej na fali strajków w 2000 roku udało się wywalczyć spore podwyżki" - mówi Elżbieta Szewczuk.
Przygotowania do outsourcingu
CZD jest też jedną z nielicznych placówek medycznych, której personel ?nie wojuje". Jednak najtrudniejsze - z punktu widzenia interesów pracowniczych - posunięcia restrukturyzacyjne są dopiero przed nimi. Kierownictwo centrum nie kryje, że prowadzi rozmowy z prywatnym podmiotem na temat oddania na 3 lata w tzw. outsourcing, czyli osobny zarząd zakładu diagnostyki laboratoryjnej. Rozwiązanie stosowane z powodzeniem np. w warszawskim Szpitalu Bielańskim, w Międzylesiu budzi spory opór pracowników.
?To jest sprawa bardzo kontrowersyjna. Nasza diagnostyka jest w pewien sposób wyjątkowa. I nie da się jej zmieścić w ramach procedur uogólnionych, uśrednionej diagnostyki. Zakład plasuje się bardzo wysoko w krajowych i międzynarodowych rankingach. Jego logo jest bardzo cenione w diagnostyce pediatrycznej, także za granicą. Jest podstawą wartości CZD" - mówi Waldemar Szapłyko, przewodniczący NSZZ ?Solidarność" w CZD.
Wiadomo jednak, że nie tylko o dobro diagnostyki w tym przypadku chodzi. Forma outsourcingu może oznaczać z jednej strony konieczność restrukturyzacji zatrudnienia (zakład zatrudnia 86 osób), jak i naruszenia interesów pracowniczych. Niektórzy uważają wręcz, że jest to próba obejścia wynegocjowanych wcześniej zabezpieczeń socjalnych. ?Obawiamy się, że pracownicy przechodząc do firmy zewnętrznej stracą wszystkie przywileje. Jedno jest pewne, nie chcemy, żeby zostało to zrobione ponad naszymi głowami" - mówi Waldemar Szapłyko z NSZZ ?Solidarność".
Do ponadgrupowego porozumienia związków zawodowych w tej sprawie raczej nie dojdzie. Pielęgniarki już mówią, że prywatyzacja zakładu diagnostyki laboratoryjnej ich nie dotyczy, bo związek nie ma swojej reprezentacji w tym zakładzie.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: ; Beata Lisowska