Kiedy pacjenci wędrują za lekarzem...

Monika Wysocka, ; Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 23-04-2008, 00:00

Konflikt wokół osoby prof. Edwarda Malca, byłego szefa Kliniki Kardiochirurgi Dziecięcej CM UJ, trwa. Jak informuje prof. Bohdan Maruszewski, w Polsce operacje hipoplazji lewego serca, przypisywane kiedyś wyłącznie prof. Malcowi, wykonuje się obecnie w tej samej liczbie i z tak samo dobrymi wynikami. A mimo to część rodziców wozi dzieci na operacje do prof. Malca do Monachium. Po co?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Schedę po profesorze Malcu przejął prof. Janusz Skalski, który do Krakowa przyjechał z Zabrza, gdzie kierował Oddziałem Kardiochirurgii Dziecięcej Śląskiego Centrum Chorób Serca i pełnił funkcję dziekana Wydziału Lekarskiego AM. Wcześniej przez 16 lat pracował właśnie w Krakowie-Prokocimiu. Po kilku miesiącach zawirowań związanych z odejściem prof. Malca i współpracującej z nim dr Katarzyny Januszewskiej wygląda na to, że sytuacja w krakowskim ośrodku kardiochirurgii dziecięcej uspokoiła się. "Ośrodek pracuje teraz bardzo aktywnie, wykonywane są tam te same operacje, co wcześniej, w tej samej liczbie i z tak samo dobrymi wynikami jak za czasów prof. Malca" - ocenia prof. Bohdan Maruszewski, krajowy konsultant ds. kardiochirurgii dziecięcej.

Niepotrzebne wyjazdy

"Problem dotyczy grupki rodziców chorych dzieci i organizowanej przez nich kampanii. Wokół wyjazdów do Monachium, gdzie operuje prof. Edward Malec powstał już cały ruch społeczny - dodaje prof. B. Maruszewski. - W Monachium jest wielki akademicki ośrodek Deutsche Heart Center, gdzie wykonuje się rocznie 700 operacji (w tym 200 u noworodków). Z tego, co wiem, Szpital Uniwersytecki Ludwiga Maximiliana, gdzie pracuje prof. E. Malec, ma ogromny problem z pozyskaniem pacjentów i są plany, by go zamknąć. Dla profesora Malca byłby to oczywiście kłopot. Stąd prawdopodobnie wziął się pomysł, by przyjmować tam polskich pacjentów".
Zdaniem prof. B. Maruszewskiego, z punktu widzenia polskiego pacjenta to nie ma sensu. "Nie ma obecnie w Polsce operacji, których nie bylibyśmy w stanie wykonać. Co więcej, Polska zarówno wtedy, gdy był u nas prof. Malec, jak i teraz, kiedy wyjechał za granicę, jest potęgą w Europie, jeśli chodzi o kardiochirurgię dziecięcą, a wyniki uzyskiwane w kardiochirurgii noworodka, w najbardziej złożonych wadach należą do najlepszych na świecie. Przykre jest to, że z powodu konfliktów personalnych próbuje się teraz podważać osiągnięcia polskiej kardiochirurgii" - mówi prof. B. Maruszewski. Podkreśla też, że wbrew temu, o czym mówiono wcześniej, prof. Malec nigdy nie był jedynym specjalistą, który potrafił operować hipoplazję lewego serca. W 2006 roku - gdy prof. E. Malec jeszcze kierował krakowskim ośrodkiem - w Polsce zrobiono 80 operacji pierwszego etapu leczenia zespołu hipoplazji, z których tylko 40 wykonano w Krakowie, a pozostałe w innych ośrodkach. Od czerwca 2007 r. w krakowskim ośrodku przeprowadzono 20 operacji hipoplazji lewego serca z bardzo dobrymi wynikami.

Kluczowa sprawa zaufania

Prof. Edward Malec jest rozgoryczony atakami. "Ilekroć telefonują czy piszą do mnie rodzice chorych dzieci, przede wszystkim namawiam, by najpierw szukali pomocy w Polsce. Podkreślam, że w Polsce jest wielu wspaniałych kardiochirurgów i nie muszą płacić za operacje w Niemczech. W Polsce uczyłem się kardiochirurgii i zawsze podkreślam, jak wysoki jest jej poziom. A w Niemczech uważają, że jestem doskonałym ambasadorem polskiej medycyny. Jednak nic nie poradzę na to, że ktoś twierdzi, iż właśnie do mnie ma największe zaufanie i tylko mnie może powierzyć życie własnego dziecka. Na to zaufanie pracowałem w Polsce wiele lat. I nie mogę odmawiać operacji, jeśli ktoś tak stawia sprawę. Poza tym trafiają do mnie dzieci, które operowałem w kraju. Czuję się zobowiązany do dalszego ich leczenia, jeśli rodzice tego pragną. Co więcej, operowałem w Monachium także dzieci, którym w Polsce nie dawano żadnych szans, właściwie odmawiano im zabiegu" - mówi Pulsowi Medycyny profesor, żartując gorzko, iż skoro komuś to nie odpowiada, to może wystąpi do Sejmu z projektem ustawy zakazującej Polakom leczenia za granicą. "Tylko dlaczego, jeśli ktoś tego chce i ma na to pieniądze?" - zastanawia się E. Malec.
O projektach ściągnięcia go do Polski, budowy nowej kliniki, w której mógłby pracować, o czym także rodzice informują dziennikarzy, słyszał i nie chce tego komentować, ale m.in. takie przejawy aktywności rodziców odbiera jako dowód zaufania do niego. "Nie mogę zapomnieć, że przyjąłem na siebie zobowiązania, kieruję kliniką kardiochirurgiczną, jestem dyrektorem programu chirurgicznego leczenia wrodzonych wad serca, mamy programy naukowe, badawcze, zajmuję się dydaktyką. Robię to, co robiłem, tyle że w Niemczech. Wbrew absurdalnym wypowiedziom, szpital Uniwersytetu Ludwiga Maximilliana w Monachium to jeden z najlepszych ośrodków kardiochirurgicznych, z ogromnym dorobkiem, planami rozwoju i kolejką pacjentów. Między innymi z tego powodu operuję w tygodniu najwyżej jedno dziecko z Polski - nie mogę się narazić na zarzut, że przez nas niemieckie dzieci muszą dłużej czekać na zabieg" - tłumaczy profesor.
"To wszystko jest dla mnie bardzo bolesne. Jestem nadal związany ze środowiskiem kardiochirurgów w Polsce, z wieloma kolegami utrzymuję stałe kontakty. Jak ktoś może mi zarzucać, że podważam zaufanie do kardiochirurgii w Polsce? Przecież to idiotyczne. Ale bez względu na to, co ktoś o mnie myśli, nie będę odmawiać pomocy polskim dzieciom" - podkreśla Edward Malec.
Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka, ; Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.