Jednak protest

  • Agnieszka Katrynicz
opublikowano: 22-06-2012, 18:17

Naczelna Rada Lekarska na posiedzeniu 22 czerwca podtrzymała decyzję o wypisywaniu po 1 lipca recept na 100 proc. Kilka dni wcześniej ponad 6 tysięcy lekarzy podpisało petycję do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z apelem o pilne zajęcie się „sprawą kolejnego kryzysu”. Minister przychyla się do argumentów lekarzy, ale decyzję zostawia nowemu prezesowi NFZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przypomnijmy, że chodzi o umowy z NFZ na wypisywanie recept refundowanych, które do 30 czerwca mają zawrzeć lekarze prowadzący prywatne praktyki. W umowie tej są także zawarte kary za błędne wypisanie recepty. Wzór takiej umowy określił swoim zarządzeniem były szef NFZ Jacek Paszkiewicz. NRL wezwała medyków do niepodpisywania umów na nowych warunkach. Rekomendowała też, by od 1 lipca wypisywali pełnopłatne recepty, czyli nie określali na druku poziomu odpłatności pacjenta.

None
None

„Ministerstwo Zdrowia dwukrotnie w maju składało zastrzeżenia co do wzoru umowy przygotowanego przez NFZ. Niestety nasze uwagi nie zostały uwzględnione – mówił podczas konferencji prasowej Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia. – Teraz (po odwołaniu Jacka Paszkiewicza – red.) współpraca między ministerstwem a Funduszem układa się doskonale i wierzę, że nowy prezes NFZ będzie w stanie szybko zaproponować wzór umowy satysfakcjonujący środowisko”.
„To ważna deklaracja pana ministra, bo zgodna z postulatem samorządu lekarskiego. Usłyszeliśmy też od ministra wolę zmiany, a także zmian strukturalnych w funkcjonowaniu NFZ” – podkreśla Jacek Kozakiewicz, prezes śląskiej Izby Lekarskiej i przewodniczący zespołu NRL ds. współpracy z Ministerstwem Zdrowia, który ma się zająć opracowaniem nowego wzoru umowy.

Odroczony protest

Na razie samorząd lekarski wezwał wszystkich lekarzy, mimo iż umowy 1 lipca wygasają tylko tym pracującym w prywatnych gabinetach i wypisującym recepty pro auctore i pro familia, by – w ramach solidarności – wypisywać recepty na 100 proc. NRL opracowała nawet własny wzór recepty w którym nie ma miejsca na określenie rodzaju świadczeniodawcy, oddziału NFZ i uprawnień dodatkowych pacjenta (np. honorowego dawcy krwi). A OZZL wydrukowało 3 mln takich recept dla lekarzy.
„Pomimo postulatów, propozycji, próśb i interwencji samorządu lekarskiego, lekarskich związków zawodowych, stowarzyszeń lekarzy, a nawet Rzecznika Praw Pacjenta, nowe wzory umów przedstawione przez Narodowy Fundusz Zdrowia są skrajnie restrykcyjne dla lekarzy, nakładając na nich bardzo wysokie kary umowne za nawet najdrobniejsze, formalne uchybienia na każdej recepcie” – podkreślają lekarze w petycji. Zaznaczono w niej także, że „wobec braku jakichkolwiek ustępstw, a nawet woli rozmów ze strony NFZ”, Naczelna Rada Lekarska oraz przedstawiciele innych organizacji lekarskich wezwali lekarzy do niepodpisywania proponowanych umów.

Skala nieznana

Problem w tym, że nie wiadomo, ilu lekarzy rzeczywiście zamierza wziąć udział w tym proteście. Ministerstwo Zdrowia uważa, że jest ich ok. 5 proc., a dotychczas do wojewódzkich oddziałów NFZ wpłynęło ponad 30 proc. umów. Z kolei organizacje lekarskie mówią o wrogiej propagandzie, bo umów – ich zdaniem – nie podpisało 80 proc. lekarzy. To by oznaczało, że większość pacjentów po 1 lipca nie dostanie leków ze zniżką, dlatego Maciej Hamankiewicz, prezes NRL, apelował do swoich kolegów by zrobili pacjentom zapas – wystawiając recepty na 3 miesiące.
Z kolei Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia, reprezentujące 40 tysięcy lekarzy rodzinnych-pracodawców stanowczo sprzeciwia się temu protestowi uznając, że samorząd lekarski wprowadza lekarzy w błąd.

Nowy prezes naprawi

Minister Arłukowicz uzależnia zmiany w umowie od wyboru nowego prezesa NFZ i deklaruje „pilne działania, aby ta procedura zakończyła się jak najszybciej”. Nowy prezes ma być znany w ciągu tygodnia, najwyżej dwóch, co oznacza, że zacznie swoje urzędowanie od rozwiązywania konfliktu ze środowiskiem lekarskim. Tym bardziej – jak zapowiada samorząd – następnym krokiem ma być żądanie zmian w umowach obowiązujących świadczeniodawców.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Agnieszka Katrynicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.