Jak się leczyć w UE

Redakcja
opublikowano: 03-07-2008, 00:00

Harmonizacji ochrony zdrowia nie będzie – płyną sygnały z Komisji Europejskiej. Nie oznacza to jednak, że urzędnicy z Brukseli zrezygnują z wszelkich dyrektyw. Teraz opracowują np. prawa i obowiązki obywatela UE podczas leczenia w innym państwie niż kraj pochodzenia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Stosowne regulacje wdrożone zostaną najwcześniej w 2010 r. Już teraz jednak wiadomo, że zapowiadana zasada swobodnego korzystania z miejsca leczenia nie będzie dotyczyć usług realizowanych przez placówki szpitalne. Odrębnym zagadnieniem jest możliwość precyzyjnego wyznaczenia, co stanowi domenę szpitalnictwa, a co nie.
"W przypadku leczenia poza macierzystym krajem, obowiązywać będzie zasada pokrywania kosztów do ich rzeczywistej wysokości" – poinformował Andrzej Ryś z Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Konsumentów działającej w strukturze Komisji Europejskiej. Trudne chwile przeżywać będą zatem budżety państw, w których leczenie jest najtańsze, a to dlatego, że obywatele z takich rejonów, wyjeżdżając do innych krajów unijnych, powrócą z rachunkami znacznie przekraczającymi krajowe normy. Z kolei leczący się na przykład w Polsce przybysze z bogatych państw członkowskich nie mogliby żądać rozliczeń według stawek obowiązujących w krajach skąd pochodzą. Stanowiące będą wyliczenia wystawione przez polską służbę zdrowia.
Poza tym, leczenie na obczyźnie podlegać ma generalnym zasadom obowiązującym w kraju pochodzenia. To znaczy, o ile w ojczyźnie pacjenta dana usługa jest pełnopłatna, to na pokrycie kosztów leczenia zainteresowany nie mógłby liczyć, nawet wówczas, gdy zabieg przeprowadzony zostanie w państwie, w którym obowiązuje całkowita refundacja.
"Obecnie problem leczenia zagranicą, w tym turystyki medycznej, występuje na niewielką skalę, gdyż dotyczy zaledwie 1 proc. budżetów państw członkowskich, zarezerwowanych na ochronę zdrowia, ale przyszłość może zmienić te relacje" – powiedział podczas wizyty w Polsce Peter Stub Jorgensen z unijnej Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia Spraw Społecznych i Równych Szans.
Zasygnalizowanym zagadnieniami zajmie się wkrótce Rada i Parlament Europejski, a to oznaczać może, iż nawet 70 proc. opracowanych regulacji otrzyma zupełnie inne brzmienie. Tak się już zdarzało w historii unijnych dokonań legislacyjnych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Redakcja

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.