Jak powinno wyglądać wycofanie z rynku leków z  walsartanem z perspektywy pacjenta?

EG
opublikowano: 17-07-2018, 11:08

Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci, zwróciła w przesłanym do mediów komunikacie uwagę na nieprawidłowości w wycofaniu z obrotu leków zawierających walsartan, które mogły narazić pacjentów na dodatkowe koszty.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Europejska Agencja Leków (EMA) komunikat o wstrzymaniu obrotu lekami zawierającymi zanieczyszczoną substancję wystosowała 28 czerwca. GIF najpierw wstrzymał obrót, później wycofał z niego wybrane serie leków zawierających walsartan. 4 lipca Ministerstwo Zdrowia poinformowało pacjentów na swojej stronie internetowej o konieczności wizyty u lekarza w celu uzyskania leku zastępczego.

Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci
Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci

„Pacjenci dotychczas leczeni produktami zawierającymi tę substancję czynną, powinni zgłosić się do swojego lekarza prowadzącego (lekarza poz lub specjalisty), który zastąpi valsartan innym lekiem z tej samej grupy sartanów  (np. losartan, kandesartan, telmisartan, irbesartan, eprosartan) lub zastosuje lek/grupę leków o podobnym działaniu leczniczym, tj. inhibitory konwertazy angiotensyny czy inne leki hipotensyjne - według indywidualnych wskazań” – mogli przeczytać pacjenci.

Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci, alarmuje, że tego rodzaju komunikowanie się z pacjentami nie zapewniło im odpowiedniej informacji, naraziło ich na kłopot i być może koszty związane z prywatną wizytą lekarską. Przedstawicielka organizacji pozarządowej uważa, że komunikat resortu posłużył wyłącznie hurtowniom leków i aptekom.

„Nie podjęto działań polegających na aktywnym dotarciu z informacją do pacjentów, którzy stosują wycofany lek. Ilu pacjentów z nadciśnieniem przegląda codziennie strony Ministerstwa Zdrowia czy GIFu? Niewielu z nich zapewne ustawiło się w kolejkach do lekarzy. Niektórzy do kardiologów poczekają  3 miesiące. Inni leczą się prywatnie więc żeby wypełnić instrukcję będą musieli za wizytę zapłacić. Miejmy nadzieję, że większość trafi do lekarzy POZ. Wszyscy z nowymi receptami stawią się w aptekach i za nowy przepisany  lek zapłacą” – czytamy w stanowisku Fundacji MY Pacjenci.

Jak według Ewy Borek powinna wyglądać procedura wycofania leku z rynku, by można było stwierdzić, że jest efektywna z punktu widzenia pacjenta?

Prezes Fundacji MY Pacjenci rekomenduje powstanie systemu prostych rozwiązań: pacjent o wycofaniu leku z obrotu mógłby zostać poinformowany mailowo lub SMS-em, które zawierałyby także prostą instrukcję postępowania. Zamiast umawiać się na wizytę u lekarza, chory mógłby dokonać wymiany leku w najbliższej aptece bez dodatkowych opłat oraz bez konieczności przedstawiania dowodu zakupu. Spotkanie z lekarzem Ewa Borek uważa za konieczne jedynie w nadzwyczajnych sytuacjach – w przeciwnym razie naraża to tylko pacjenta na koszt i kłopot. 

Fundacja MY Pacjenci alarmuje, że sytuacja związana z wycofaniem z obrotu leków zawierających walsartan jest kolejnym dowodem na to, że dla instytucji publicznych bardziej niż pacjent liczą się apteki i hurtownie leków, a na chorych próbuje się przerzucić odpowiedzialność za monitorowanie obrotu lekami.   

PRZECZYTAJ TAKŻE: Izba Gospodarcza „Farmacja Polska” i URPLWMiPB zaniepokojone doniesieniami o walsartanie

Celon Pharma: Walsartan zawarty w naszym leku jest bezpieczny

Źródło: Puls Farmacji

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.