Jak krew z nosa

Dawid Tokarz, Puls Biznesu
opublikowano: 02-11-2010, 00:00

Ministerstwo zdrowia miało znaleźć inwestora dla fabryki osocza. Ale nie szuka. Osocze warte aż 60 mln zł może się zmarnować.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jutro miną trzy miesiące od dnia, kiedy rząd przyjął program budowy w Polsce fabryki przetwarzania osocza: składnika krwi, z którego wyrabiane są leki. Co przez ten czas udało się zrobić odpowiedzialnej za projekt minister zdrowia Ewie Kopacz? 24 sierpnia powołała specjalny zespół, który miał przeprowadzić konkurs na inwestora dla fabryki. I co? I nic. Do dziś zespół nie zebrał się ani razu.

- Byliśmy przekonani, że po kierunkowej decyzji rządu, dalsze działania zostaną podjęte bez zbędnej zwłoki. I nie chodzi przecież o zawarcie umowy właśnie z nami, ale o rozpisanie obiecanego konkursu. Ten bezwład decyzyjny resortu zdrowia sprawia, że cierpliwość władz firmy jest na ukończeniu – nie kryje Artur Nowicki, doradca ds. inwestycji w Octapharmie.


Pulsu Biznesu

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Dawid Tokarz, Puls Biznesu

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.