Hiperurykemia: kiedy i jak ją leczyć?
Czy hiperurykemia to tylko problem osób w starszym wieku? Jakie stężenia kwasu moczowego wymagają terapii? Czy tzw. postawa wyczekująca to błąd? Jak dobrze leczyć pacjenta z hiperurykemią? To tylko wybrane pytania, na które w programie „Pro/Kontra” odpowiadają zaproszeni eksperci: prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, prezes Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, oraz dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski, prof. NIKard, sekretarz Zarządu Głównego PTNT.
Przybywa dowodów naukowych, potwierdzających destrukcyjny wpływ podwyższonego stężenia kwasu moczowego na serce i układ krążenia. Hiperurykemię uważa się za niezależny czynnik rozwoju wielu zaburzeń: nadciśnienia tętniczego, zespołu metabolicznego, choroby wieńcowej, cukrzycy, choroby naczyń mózgowych. Skala problemu jest niemała. Przykładowo: w badaniu United States National Health and Nutrition Examination Survey (NHANES 2007–2016) oszacowano, że częstość występowania hiperurykemii (HU) wynosi 20,2 proc. wśród mężczyzn (22,8 mln) i 20,0 proc. wśród kobiet (24,4 mln). Upraszczając: 1 na 5 mężczyzn i 1 na 5 kobiet ma podwyższone stężenie kwasu moczowego.
„Wagę problemu, jakim jest hiperurykemia, dostrzegły Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne oraz Europejskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego i włączyły badanie stężenia kwasu moczowego we krwi do panelu rutynowych badań, które powinny być wykonywane cyklicznie u pacjentów z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. Także w wytycznych Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego z 2019 roku hiperurykiemia została wskazana jako ważny, modyfikowalny czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych” – mówi prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz.
Eksperci podkreślają, że eliminację czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, w tym hiperurykemii, należy rozpocząć jak najszybciej.
„Długotrwałe narażenie na czynnik ryzyka będzie przekładać się niekorzystnie na rokowanie dla pacjenta i gorszą jakość jego życia. Stężenie kwasu moczowego należy oznaczyć już u 40-latków” – mówi dr hab. n. med. Piotr Dobrowolski, prof. NIKard.
Tzw. postawa wyczekująca to błąd. „Im dłużej czekamy z włączeniem leczenia, tym dłużej narażamy naszego pacjenta na działanie niekorzystnego czynnika ryzyka, jakim jest podwyższone stężenie kwasu moczowego” – dodaje prof. Piotr Dobrowolski.
Podstawowym celem leczenia hiperurykemii jest skuteczne obniżenie stężenia kwasu moczowego we krwi. Optymalne stężenie kwasu moczowego u osób zdrowych powinno wynosić < 6 mg/dl. Docelową wartość < 5 mg/dl należy uzyskać u pacjentów z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym, na które składają się co najmniej dwa z następujących czynników ryzyka:
- nadciśnienie tętnicze,
- cukrzyca,
- dyslipidemia,
- uszkodzenie narządów
- lub wcześniejsze incydenty sercowo-naczyniowe.
Jako lek pierwszego rzutu należy zastosować allopurynol. Leczenie powinno rozpocząć się od dawki 100 mg/dobę, zwiększanej do dawki terapeutycznej, zależnej od efektu obniżenia stężenia kwasu moczowego w surowicy. Optymalna dawka terapeutyczna mieści się zwykle w przedziale 300-600 mg. Po osiągnięciu celu terapeutycznego leczenie allopurynolem należy kontynuować, zalecane jest też stałe monitorowanie stężenia kwasu moczowego u pacjenta dwa razy w roku.
Więcej w programie „Pro/Kontra”. Zapraszamy do oglądania!
Źródło: Puls Medycyny