Grzybów dzieciom nie dajemy
Lato to czas urlopów i odpoczynku na łonie natury. Wędrujemy po lasach, a że sezon na jagody w pełni i zaczynają się grzyby - warto wiedzieć, czy można podawać je dzieciom.
Amatorów jagód, jeżyn i grzybów nie brakuje, choć wciąż aktualne są ostrzeżenia, związane z ich spożywaniem.

Z grzybami pozornie sprawa jest prosta – nie należy zbierać ani kupować tych, co do których nie mamy absolutnej pewności, że są jadalne. Jednak zdaniem lekarzy to za mało
"Grzybów nie powinno się podawać osobom starszym i dzieciom do 3 roku życia - przestrzega lekarz rodzinny Porozumienia Zielonogórskiego Małgorzata Stokowska-Wojda. - Podkreślam, że dotyczy to wszystkich grzybów, także tych jadalnych. Bo nawet one są ciężkostrawne i mogą zaszkodzić".
Wiele złej sławy czarnym jagodom uczyniły alarmujące informacje o związanym z nimi śmiertelnym zagrożeniu – bąblowicy.
"To choroba pasożytnicza wywoływana przez bąblowca (gatunek tasiemca). Choroba postępuje powoli i może nie dawać objawów nawet przez 15 lat, a jej skutki są groźne, ze zgonem włącznie. Jaja bąblowca roznoszone są przez odchody zwierząt, głównie lisów, których populacja w ostatnich latach w Polsce znacznie wzrosła. Istnieje niebezpieczeństwo zakażenia się przez zjedzenie jagód, malin, poziomek czy borówek prosto z krzaka" - czytamy na stronie Porozumienia Zielonogórskiego. Jednak nie przesadzajmy i nie popadajmy w panikę. To nie jest powód, by zupełnie zrezygnować z tych zdrowych, sezonowych owoców. Najlepszym sposobem, żeby uniknąć zagrożenia, jest dokładne mycie owoców.
Więcej:
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: oprac. maj