Grypa w Google
Google śledzi aktywność wirusa grypy w Europie. Porównuje częstość wyszukiwania informacji na temat choroby z historycznymi danymi sieci Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (European Center for Disease Prevention and Control - ECDC). Narzędzie Flu Trends dostępne jest także w Polsce.
"Google Flu Trends jest innowacyjnym narzędziem do śledzenia aktywności wirusa grypy, które jest dopełnieniem bardziej tradycyjnych metod kontroli stosowanych przez agencje ochrony zdrowia publicznego i inne instytucje. Projekt ten sprawdził się m.in. w USA. Cieszymy się z wprowadzenia tego narzędzia dla krajów Europy, zwłaszcza teraz, gdy rozpoczyna się sezon grypowy" - mówi dr Andrea Ammon, szef działu nadzoru i monitoringu (Surveillance) ECDC.
Przedstawiciele Google twierdzą, że znaleźli ścisły związek między tym, ile osób wyszukuje tematy związane z grypą, a tym, ile osób rzeczywiście ma objawy grypy. Oczywiście nie każda osoba wyszukująca hasło "grypa" jest w rzeczywistości chora, ale dodanie do siebie wszystkich zapytań dotyczących grypy powoduje ujawnienie silnego wzorca.
Porównano więc liczbę zapytań z tradycyjnymi systemami nadzoru nad grypą i okazało się, że wiele kwestii zyskuje na popularności dokładnie w momencie wystąpienia sezonu grypowego. Zliczając częstość występowania tych zapytań, oszacowano natężenie grypy panującej w różnych krajach i regionach na całym świecie. Artykuł na temat uzyskanych w tym systemie wyników został opublikowany w magazynie „Nature”.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja