Granty naukowe rozdane

dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka; Ewa Szarkowska
opublikowano: 21-03-2007, 00:00

Fundacja na Rzecz Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny, założona 5 lat temu przez firmę Polpharma SA, 21 marca ujawni wyniki V edycji konkursu dla naukowców. Tegorocznym tematem była "Biotechnologia dla zdrowia". Na konkurs wpłynęło 38 projektów badawczych. Zdecydowano, że granty pieniężne otrzymają dwa projekty: prof. dr. hab. Józefa Kura z Katedry Mikrobiologii Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej (475 tys. zł) i dr. hab. Janusza Szemraja z Katedry i Zakładu Biochemii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (180 tys. zł). Puls Medycyny przedstawia nagrodzone prace.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prace nad nowym białkiem hybrydowym

Nad skonstruowaniem leku łączącego właściwości trombolityczne z aktywnością przeciwzakrzepową pracuje zespół naukowców kierowany przez dr. hab. n. med. Janusza Szemraja z Katedry i Zakładu Biochemii Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Stosowanie takiego leku rekombinowanego uprościłoby uciążliwą dla pacjenta procedurę udrażniania naczynia polegającą obecnie na aplikowaniu dwóch różnych czynników. Podawanie jednego białka hybrydowego znacząco obniżyłoby też koszty leczenia.
Zaburzenia przepływu krwi spowodowane zwężeniem lub całkowitym zamknięciem światła naczynia przez zakrzepy wewnątrznaczyniowe są bezpośrednią przyczyną zawałów serca, zakrzepicy żył głębokich, incydentów niedokrwiennych mózgu oraz zatorów płucnych. Zakrzepy zbudowane z włóknika i zagregowanych płytek zawierają aktywną trombinę, która jest wychwytywana z krążącej krwi podczas tworzenia się skrzepu. Zastosowanie czynników trombolitycznych uaktywnia proces fibrynolizy na powierzchni zakrzepu, co z jednej strony prowadzi do rozpuszczenia złogów włóknika i udrożnienia naczynia, ale z drugiej strony do uwolnienia aktywnej trombiny, która na nowo stymuluje proces wykrzepiania. Wynika stąd jeden z głównych problemów związanych z terapią trombolityczną, a mianowicie zjawisko reokluzji. Szacuje się, że reokluzja, czyli ponowne zasklepianie udrożnionych wcześniej naczyń dotyczy obecnie 5-15 proc. pacjentów leczonych trombolitykami. U 0,3-0,7 proc. z nich dochodzi do incydentów krwawień śródczaszkowych.
"Naszym celem jest stworzenie leku hybrydowego, który powodowałby rozpuszczanie zakrzepów i jednocześnie zapobiegał powstawaniu nowych. Lek ten łączyłby zalety dwóch naturalnie występujących białek - stafylokinazy (czyli białka o właściwościach trombolitycznych, produkowanego przez niektóre szczepy gronkowca Staphylococcus aureus) i hirudyny (czyli białka produkowanego przez pijawki, posiadającego zdolność do wychwytywania krążącej w krwiobiegu aktywnej trombiny) - wyjaśnia dr hab. n. med. Janusz Szemraj. - Konstrukt ten zawierałby także fragment tkankowego aktywatora plazminogenu, czyli domenę K2 odpowiedzialną za rozpoznawanie i wiązanie się z włóknikiem. Dzięki domenie K2 nasze białko rekombinowane powinno po wprowadzeniu do naczynia wybiórczo wiązać się z zakrzepem. Dodatkowo do białka podłączona będzie sekwencja RGD zabezpieczająca przed agregacją płytek. Wszystkie elementy konstruktu mamy już sklonowane, teraz chcemy je udoskonalać tak, aby otrzymany lek był jak najbardziej zbliżony do ideału, tzn. aby terapia dawała jak najmniej powikłań w postaci krwawień".

Jak wykryć toksoplazmozę?

Toksoplazmoza, wywoływana przez pasożyta Toxoplasma gondii, jest chorobą szeroko rozpowszechnioną na całym świecie. Na podstawie danych WHO szacuje się, że zarażenie dotyczy ok. 1/3 ludności świata. W Polsce mówi się nawet o 60 proc. populacji. Toksoplazmoza jest chorobą inwazyjną, przebiegającą najczęściej bezobjawowo, która może przybierać ciężki przebieg u niedojrzałych płodów, noworodków i osób z upośledzonym układem immunologicznym. Objawy inwazji nie są specyficzne i mogą mieć różne nasilenie w zależności od wieku, płci, gatunku, kondycji układu immunologicznego oraz od intensywności inwazji. Obecne stosowane testy diagnostyczne w kierunku toksoplazmozy oparte są na badaniach serologicznych. Są to badania stosunkowo kosztowne i nie pozwalają dokładnie określić fazy choroby.
"Od około 8 lat pracujemy nad opracowaniem nowych, skuteczniejszych metod diagnostycznych w kierunku toksoplazmozy. Efektem tych prac jest stworzenie największej na świecie kolekcji antygenów rekombinantowych pasożyta. Na bazie tego potencjału próbujemy ustalić nowe procedury diagnostyczne - wyjaśnia prof. dr hab. Józef Kur z Katedry Mikrobiologii Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej i dodaje - W wykrywaniu toksoplazmozy, z punktu widzenia klinicznego, niezmiernie ważne jest to, czy mamy możliwość określenia fazy choroby, czyli rozróżnienia wczesnego zarażenia pasożytem od inwazji przewlekłej. Przeprowadzone dotychczas badania pozwoliły na oszacowanie przydatności antygenów rekombinantowych w immunodiagnostyce toksoplazmozy. Wyselekcjonowaliśmy potencjalne markery molekularne fazy wczesnej oraz chronicznej choroby".
Problem jest niezmiernie ważny, szczególnie dla kobiet ciężarnych, które nie zostały wcześniej poddane badaniu w kierunku toksomplazmozy. Zarażenie człowieka może nastąpić nie tylko drogą pokarmową, ale także drogą łożyskową (zarażenie płodu podczas czynnej inwazji u matki w czasie ciąży). Zarażenie T. gondii kobiet w ciąży zachodzi w świecie z częstością 0,1-1 proc. W przybliżeniu w 40 proc. przypadków dochodzi do inwazji płodu. Postać klasyczna toksoplazmozy wrodzonej to tzw. triada Sabina-Pinkertona, w której wyróżnia się: zapalenie siatkówki i naczyniówki, wodogłowie lub małogłowie oraz zwapnienia śródczaszkowe. Zarażenie prowadzi często do śmierci płodu. Natomiast jeżeli kobieta zaraziła się przed ciążą, to nic nie grozi płodowi. Drugą grupą ryzyka są osoby z obniżoną odpornością immunologiczną, np. chorzy na AIDS, po transplantacjach czy też chemioterapii, u których może dochodzić do ponownego uaktywnienia pasożyta.
Gdańscy mikrobiolodzy chcą skonstruować na bazie antygenów rekombinantowych zestawy diagnostyczne, które mogłyby być wdrożone jako szybkie testy do wykrywania przeciwciał antytoksoplazmozowych u osób zarażonych pasożytem. Zastosowanie w nich odpowiednio wybranych antygenów rekombinantowych jako markerów pozwoli na precyzyjne określenie fazy choroby.
"Planujemy skonstruowanie 3 zestawów diagnostycznych. Pierwszy z nich to szybki test paskowy oparty na metodzie immunochromatograficznej lub metodzie slot blotting, który będzie mógł być dostępny w wolnej sprzedaży aptecznej. Kolejne dwa testy, różnicujące fazy choroby, oparte byłyby na reakcjach immunologicznych (test paskowy wykorzystujący hybrydyzację antygenów z przeciwciałami surowicy oraz ELISA)" - tłumaczy prof. Józef Kur.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka; Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.