Gdy leki w chorobach somatycznych nie są skuteczne, może pomóc psychiatra
Gdy leki w chorobach somatycznych nie są skuteczne, może pomóc psychiatra
- Iwona Kazimierska
„Pacjenci dostają pięć leków na nadciśnienie, a mimo to nie udaje się doprowadzić do jego normalizacji. Niektórzy z tych chorych dzięki kontaktowi z psychiatrą będą nawet mogli odstawić leki przeciwnadciśnieniowe, znacząco zredukować ich liczbę i dawki — oczywiście za zgodą lekarza prowadzącego” — mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Rymaszewska, kierownik Zakładu Psychiatrii Konsultacyjnej i Badań Neurobiologicznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Zaburzenia lękowe należą do najczęściej występujących zaburzeń psychicznych. Chociaż nie są to choroby ciężkie, pogarszają jednak jakość życia, czasem prowadzą do innych zaburzeń psychicznych, np. depresji, lub im towarzyszą.
Przypadek 1
22-letni Janek, student dwóch bardzo skomplikowanych kierunków, nie był rodzinnie obciążony psychiatrycznie. Pojawiły się u niego objawy niespecyficzne (m.in. skoki ciśnienia), absolutnie niezwiązane, przynajmniej pozornie, z zaburzeniami nastroju czy zaburzeniami lękowymi.
„Pacjent był dokładnie przebadany, trafił nawet do szpitala. Ponieważ zwyżki ciśnienia powtarzały się, coraz bardziej niepokoił się o swoje zdrowie, uczucie lęku towarzyszyło mu nieustannie i zakłócało codzienne funkcjonowanie. W końcu jeden z lekarzy wysłał go do psychiatry, żeby upewnić się, czy podłoże dolegliwości nie jest psychogenne. Okazało się, że Janek ma zaburzenia lękowe pod postacią somatyczną, inaczej somatoformiczne, dawniej zwane nerwicą” — relacjonuje prof. Rymaszewska.
W takich przypadkach, jak i u tego pacjenta, można zastosować lek przeciwdepresyjny o działaniu przeciwlękowym, np. tianeptynę trzy razy po jednej tabletce (pełna dawka) oraz terapię poznawczo-behawioralną (cognitive-behavioral therapy, CBT). „Polecam psychoterapię, ponieważ pewne zaburzenia emocjonalne, szczególnie lękowe, depresyjne znakomicie się leczy tymi metodami — mówi prof. Rymaszewska. — W przypadku omawianego pacjenta zastosowana farmakoterapia łącznie z CBT dość szybko przyniosły pozytywny skutek i ustąpienie objawów”.
Leczenie podtrzymujące zaburzeń lękowych powinno trwać co najmniej pół roku do roku, co jest bardzo ważne i o czym zawsze należy uprzedzić pacjentów, ponieważ zbyt wczesne odstawienie leku może spowodować nawrót objawów.
Przypadek 2
Pani Ewa, w średnim wieku, z wyższym wykształceniem, dobrze funkcjonująca zawodowo, miała skoki ciśnienia, objawy ze strony układu pokarmowego oraz krążenia. Była diagnozowana przez wielu specjalistów, którzy nie doszukali się żadnych istotnych somatycznych przyczyn stanu pacjentki. Rozpoznano u niej nadciśnienie tętnicze niewielkiego stopnia i zastosowano leczenie, ale objawy nadal się utrzymywały.
Kardiolog w końcu skierował pacjentkę do psychiatry, ponieważ nie reagowała na leczenie hipotensyjne i uznał, że ta oporność może mieć podłoże nerwicowe. Pani Ewa była bardzo zdziwiona, bo czuła wyłącznie objawy fizykalne związane z jelitami i układem krążenia.
„Zanim do mnie trafiła, otrzymywała leki przeciwdepresyjne o działaniu przeciwlękowym, które w jej przypadku nie były skuteczne. Po jednym z nich nastąpiła zwyżka ciśnienia, po innym dostała kołatania serca, a niepokój się nasilił — relacjonuje prof. Rymaszewska. — Zdecydowałam się na podanie pacjentce tianeptyny w pełnej dawce, która sprawdza się w takich sytuacjach. O ile SSRI źle tolerowała, o tyle ten lek nie wywoływał objawów ubocznych. Tianeptyna nie daje też, czego pacjentka bardzo się obawiała, nadmiernej senności czy pogorszenia funkcji intelektualnych. Udało się również odstawić benzodiazepiny. Na początku leczenia czasem decyduję się na ich dołączenie na krótko do leku przeciwdepresyjnego o działaniu przeciwlękowym. Nie należy się ich bać, ale trzeba poinformować pacjenta, że jest to tylko lek pomocniczy, który będzie szybko odstawiany w momencie uzyskania poprawy klinicznej”.
Pacjentka przyjmowała też kwetiapinę, lek przeciwpsychotyczny, który w bardzo małych dawkach potrafi skutecznie wyciszyć, daje lepszy sen.
„O tym, że dolegliwości pani Ewy mają podłoże psychogenne, przekonało mnie również to, jak reagowała na wcześniej przyjmowane leki przeciwdepresyjne. Dochodziło po nich do znacznych niedociśnień, pacjentka mówiła, że była półprzytomna i bardzo źle się czuła. Oznaczało to, że nadciśnienie tak naprawdę było spowodowane złym samopoczuciem, a nie uwarunkowaniami somatycznymi” — mówi prof. Rymaszewska.
Dlaczego tianeptyna
Tianeptyna to lek z grupy SSRE, nasilający wychwyt zwrotny serotoniny i wpływający regulująco na zaburzoną w depresji oś podwzgórze-przysadka-nadnercza. Zalecany jest w depresji o lekkim i średnim nasileniu, ale także w depresji przewlekłej. Tianeptyna ma również właściwości przeciwlękowe. Może znormalizować zaburzenia snu, ale tylko wtedy, gdy zadziała skutecznie przeciwlękowo i przeciwdepresyjnie. Nie deprymuje funkcji poznawczych.
Tianeptynę cechuje minimalne ryzyko interakcji lekowych. Uważa się, że w odróżnieniu od większości antydepresantów jej metabolizm zachodzi bez udziału cytochromu P450. Lek nie zakłóca funkcji seksualnych, dlatego często jest zlecany młodym chorym.
Tianeptyna zapewnia bezpieczeństwo kardiologiczne. Nie obserwuje się po niej wyraźnego wzrostu ciśnienia tętniczego krwi ani istotnych zmian w zapisach EKG.
„Tianeptyna nie tylko koryguje zaburzenia emocjonalne, funkcjonalne, czynnościowe, ale również może prawdopodobnie — tak wynika z badań na modelach zwierzęcych — prowadzić do korzystnych zmian strukturalnych w hipokampie. Rządzi on nie tylko naszymi emocjami, ale również pamięcią. Badania na modelach zwierzęcych dowodzą, że objętość hipokampa w depresji maleje, natomiast przy podawaniu tianeptyny zwiększa się” — wyjaśnia prof. Rymaszewska.
Jest wiele leków o działaniu przeciwdepresyjnym i przeciwlękowym, które można stosować u pacjentów z nadciśnieniem albo nadciśnieniem psychogennym. Tak jest np. z lekami z grupy SSRI, których skuteczność jest porównywalna z tianeptyną, jednak nie zawsze są one dobrze tolerowane. „Wybór leku często nie polega na wyborze między lepszym, bardziej skutecznym, ale zależy od profilu objawów ubocznych i indywidualnej reakcji chorego na konkretny lek” — podsumowuje prof. Rymaszewska.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Iwona Kazimierska
„Pacjenci dostają pięć leków na nadciśnienie, a mimo to nie udaje się doprowadzić do jego normalizacji. Niektórzy z tych chorych dzięki kontaktowi z psychiatrą będą nawet mogli odstawić leki przeciwnadciśnieniowe, znacząco zredukować ich liczbę i dawki — oczywiście za zgodą lekarza prowadzącego” — mówi prof. dr hab. n. med. Joanna Rymaszewska, kierownik Zakładu Psychiatrii Konsultacyjnej i Badań Neurobiologicznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach