Gdańskie ACK ma program wyjścia na prostą
Plan restrukturyzacji przez rozwój dla zadłużonego na 280 mln zł Akademickiego Centrum Klinicznego Szpitala AM w Gdańsku - opracowała jego kadra kierownicza pod nadzorem Jacka Domejki, niedawno powołanego dyrektora sztandarowej gdańskiej placówki medycznej.
Rozwój
Wyzwania nie są tuzinkowe: zwiększenie liczby i jakości świadczonych usług, przy jednoczesnym zmniejszeniu kosztów wykonywanych procedur medycznych, utrzymanie Klinicznego Oddziału Ratunkowego i Kliniki Chirurgii Urazowej, wznowienie pracy oddziału oparzeń i pododdziału chirurgii ręki, uruchomienie kolejnego oddziału chorób wewnętrznych dla osób przewlekle chorych, a być może powołanie do życia oddziału geriatrycznego.
Oszczędności
"Wyeliminować należy marnotrawstwo: leków, odczynników, materiałów medycznych i nie tylko" - przekonuje w rozmowie z Pulsem Medycyny dyrektor Jacek Domejko. "Ważna jest dbałość o każdą złotówkę, którą można łatwo pomnożyć, wprowadzając nowe standardy farmakoekonomiki. Większe pieniądze pojawią się, gdy specjalistyczne badania będą zlecane rozważnie, nie na zapas lub na wszelki wypadek".
Tylko dzięki zmianie przyzwyczajeń pracowników Centrum, możliwe będzie zmniejszenie kosztów, minimum o 10 proc. W skali roku dałoby to ponad 20 milionów złotych. W optymalnym wariancie oszczędności mogłyby być nawet dwukrotnie wyższe.
Organizacja pracy
Jacek Domejko stawia na sprawną organizację pracy. Kompetencje, zadania i odpowiedzialność będą precyzyjnie określone. Pozwoli to na zmniejszenie zatrudnienia z 3500 do 2800 osób. Zagrożeni będą głównie pracownicy administracji. Centrum w większym stopniu korzystać ma z usług firm zewnętrznych, oczywiście tylko w przypadku pojawienia sie korzystnych propozycji.
Lekarze i pielęgniarki nie powinni martwić się o swoje miejsca pracy, chociaż część z nich zapewne przejdzie z etatów na kontrakty.
Pytanie o likwidowanie lub łączenie specjalistycznych klinik pozostaje otwarte.
Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz...
Prawdziwym wyzwaniem będzie zbilansowanie kosztów i przychodów medycznej placówki. Cel jest ambitny, tym bardziej, że wyznaczony już na 2009 r.
Do swoich koncepcji Jacek Domejko przekonał władze akademii medycznej i pracowników ACK. Ważne, aby te ambitne programy przemówiły także do banków wierzycieli. Władze Centrum liczą na przedłużenie, obowiązującej do końca tego miesiąca, ugody z wierzycielami, na zamianę zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe, na kolejne linie kredytowe. Nie można spokojnie pracować, gdy o 20 milionów złotych dopominają się komornicy.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Mirosław Stańczyk