Gastrolodzy: nie ma picia bez ryzyka
Europejczyk wypija średnio ponad 11 litrów alkoholu w roku. Żaden inny kontynent nie ma tak „alarmujących” statystyk jak Europa – wynika z najnowszych badań czołowych gastrologów na Starym Kontynencie.
- Większość osób nie zdaje sobie sprawy, że alkohol jest czynnikiem zwiększającym ryzyko raka. Dowody epidemiologiczne wiążące te dwa zjawiska są dziś oczywiste – mówi na łamach Bloomberga prof. Helena Cortez-Pinto, gastrolog ze szpitala klinicznego św. Marii w Lisbonie (Hospital Universitário de Santa Maria).
Z najnowszego raportu United European Gastroenterology, czyli stowarzyszenia europejskich gastrologów, wynika, że amatorzy procentowych trunków są w grupie ryzyka rozwoju takich chorób jak rak jelita grubego oraz rak przełyku. Zdaniem autorów intensywne picie alkoholu uszkadza układ pokarmowy.
- Zasadniczo nie ma czegoś takiego jak picie bez ryzyka – mówi Richard Gardner, główny dyrektor Brytyjskiego Towarzystwa Gastrologów (British Society of Gastroenterology). Lekarze apelują o podjęcie działań do polityków, sugerują m.in. wprowadzenie ceny minimalnej za napoje alkoholowe.
Poza związkiem alkoholu z rakiem, lekarze przeanalizowali m.in. statystyki związane z konsumpcją alkoholu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Pokazują, że Europejczycy (mieszkańcy 28 krajów Unii Europejskiej) piją więcej niż mieszkańcy innych kontynentów – w ciągu roku średnio 11,2 litrów na głowę (to równowartość mniej więcej dwóch standardowych drinków dziennie). Dla porównania Amerykanie wypijają rocznie o ok. 20 proc mniej, Afrykanie – o połowę mniej.

Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR, Bloomberg