Fantom zamiast pacjenta. Studenci będą ćwiczyć na symulatorach medycznych
aktualizacja: 11-05-2018, 11:40
Blok operacyjny, sala intensywnej terapii, porodowa, SOR, symulator karetki pogotowia – we wrocławskim Centrum Symulacji Medycznej jest jak w prawdziwym szpitalu. Nowoczesne symulatory wiernie imitują reakcje i zachowania pacjentów. Dzięki temu przyszli lekarze nauczą się, jak postępować z chorymi podczas różnych trudnych sytuacji bez obaw, że narażą na szwank ich życie i zdrowie.
Centrum Symulacji Medycznej (CSM), które powstało na Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, zostało oficjalnie otwarte 11 maja 2018. Wyposażenie Centrum kosztowało blisko 18 mln zł, a lwią część środków pozyskano z Europejskiego Funduszu Społecznego.

"Wrocławskie CSM powstało na bazie zabytkowego budynku z XIX wieku, w którym wcześniej znajdowały się szpitalna pralnia, kuchnia i stołówka. Obecnie budynek ma cztery kondygnacje, w których mieści się ponad 20 różnych sal i pracowni dydaktycznych, z czego 6 to sale wysokiej wierności, wyposażone na wzór oddziałów szpitalnych. Do dyspozycji studentów będą m.in. pracownia obrazowania i rzeczywistości wirtualnej, sala porodowa, neonatologiczna, blok operacyjny, sala intensywnej terapii, symulator karetki, szpitalny oddział ratunkowy, sala pielęgniarska" – wymienia Katarzyna Szulik z biura prasowego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
W Centrum, zarówno w salach z symulatorami, jak i w wykładowej, w jednym czasie będzie mogło kształcić się 381 studentów. Zajęcia praktyczne rozpoczną się w październiku tego roku.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Poćwiczą na symulatorach, by lepiej pomagać pacjentom
Symulacja medyczna to metoda kształcenia uznana na całym świecie
Prowadzenie zajęć praktycznych z wykorzystaniem symulacji medycznej umożliwia studentom ćwiczenie trudnych procedur w bezpiecznym środowisku, w którym wielokrotne powtarzanie danej czynności prowadzi do biegłego jej opanowania. A ewentualne błędy nie zagrażają bezpieczeństwu pacjenta. Na potrzeby tego dynamicznie rozwijającego się działu kształcenia medycznego wykorzystuje się zarówno trenażery i manekiny treningowe do nauczania poszczególnych umiejętności manualnych, np. intubacji dotchawiczej, wentylacji zastępczej, wkłuć dożylnych, jak i bardziej zaawansowane elektronicznie symulatory ze specjalnym oprogramowaniem informatycznym, będące uosobieniem rzeczywistych pacjentów, dzięki którym można uczyć postępowania w rożnych przypadkach klinicznych. Niekiedy zamiast symulatorów wykorzystuje się tzw. standaryzowanego pacjenta, czyli aktora odtwarzającego rolę chorego, wyuczoną i przygotowaną wcześniej przez zespół prowadzący zajęcia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Są już pierwsze symulatory dla pielęgniarek i położnych SUM
Centra symulacji medycznej powstają w całej Polsce
Nic więc zatem dziwnego, że podobne centra symulacji powstają na uczelniach medycznych w całej Polsce. Przykładowo, za ponad 4 mln zł na Uniwersytecie Rzeszowskim powstaje CSM, w którym praktyczne umiejętności będą zdobywać studenci pielęgniarstwa i położnictwa. W stolicy Podkarpacia studenci będą mieli do dyspozycji 9 symulatorów wysokiej wierności oraz 30 fantomów i trenażerów medycznych, które umożliwią zdobywanie praktycznych umiejętności w bardzo komfortowych warunkach. W Rzeszowie centrum ma zacząć działać w 2019 roku, natomiast wcześniej, bo jeszcze w 2018 r. pierwsze zajęcia na fantomach będą mieli studenci pielęgniarstwa i położnictwa ŚUM w Katowicach. Do dyspozycji żaków będzie m.in. zaawansowany symulator kobiety rodzącej i noworodka, symulator do badania ginekologicznego oraz model macierzyński do oceny akcji serca i ułożenia płodu. W Centrum znajdzie się także fantom pielęgnacyjny osoby w podeszłym wieku, odwzorowujący szczegóły fizjonomii seniora. Przy Śląskim Uniwersytecie Medycznym powstaje także centrum przeznaczone dla przyszłych lekarzy i stomatologów w Zabrzu. Będzie ono wyposażone m.in. w 54 unity stomatologiczne. W sumie oba centra zostaną wyposażone w 13 zaawansowanych symulatorów pacjenta oraz ponad 100 fantomów i modeli szkoleniowych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Kurzyńska