Ewangelia dla systemu ochrony zdrowia

Ewa Szarkowska
opublikowano: 07-10-2002, 00:00

O kontrowersjach wokół projektu ustawy o ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia z Ewą Kralkowską, sekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia rozmawia Ewa Szarkowska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

- Dlaczego wersja projektu ustawy, przyjęta przez rząd i przekazana do Sejmu tak bardzo różni się od wersji publicznie zaprezentowanej w czerwcu?
- Chcemy, by ta ustawa stała się ewangelią dla systemu ochrony zdrowia. Jest to trudna ustawa i wymagała licznych konsultacji i uzgodnień, w wyniku których pierwszy roboczy projekt uległ ogromnej ewolucji. Wpłynęło do nas bardzo dużo uwag szczegółowych i systemowych. Większość uwzględnialiśmy w kolejnych wersjach, ponieważ uważaliśmy, że ustawa ta musi spełniać oczekiwania pacjentów, świadczeniodawców oraz płatnika. Bez zastrzeżeń przyjmowaliśmy zwłaszcza uwagi porządkujące, często rozjaśniające zapisy, wychodząc z założenia, że ustawa musi być bardzo przejrzysta od strony gospodarowania finansami publicznymi, a takimi będzie zarządzał fundusz. Nie uwzględnialiśmy tylko uwag zmieniających samą istotę sprawy, sugerujących na przykład pozostawienie 17 kas chorych i tylko ich udoskonalanie. Myślę, że w efekcie tych prac wyszła niezła ustawa porządkująca system ochrony zdrowia. Zobaczymy, jak się do niej odniesie Sejm.

- Kiedy ustawą zajmą się parlamentarzyści?
- Projekt ustawy trafił do Sejmu 1 października. Mamy nadzieję, że jego pierwsze czytanie odbędzie się już na najbliższym plenarnym posiedzeniu.

- W projekcie brakuje szczegółowego zapisu o zakresie uprawnień finansowych oddziałów wojewódzkich funduszu. Jest tylko bardzo ogólny zapis, że zarząd funduszu może udzielić dyrektorom oddziałów pełnomocnictwa do określonych czynności prawnych i faktycznych.
- Ten zapis jest prosty i bardzo przejrzysty. Według projektu, osobowość prawną ma fundusz, działający w strukturze dwustopniowej i w związku z tym prezes musi udzielić pełnomocnictwa oddziałom, żeby mogły w imieniu funduszu kontraktować świadczenia zdrowotne, rozliczać te świadczenia i kontrolować ich wykonanie. Zapewniam, że centrala Narodowego Funduszu Zdrowia nie będzie bezpośrednio regulować rachunków za kontrakty zawierane przez oddziały wojewódzkie. Będą one samodzielnie dysponować środkami funduszu odpowiadającymi wysokości kontraktów dla danego województwa.

- Krajowy plan zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych będzie konstruowany na podstawie planów regionalnych. A to grozi powrotem do tworzenia planów oddolnych ,na wyrost\", bo i tak na pewno zostaną obcięte ,na górze\".
- Naturalnie takie niebezpieczeństwo istnieje, ale sądzę, że zapisy projektu ustawy minimalizują je. Plany potrzeb zdrowotnych będą przygotowywać samorządy terytorialne. W czasie tworzenia planu krajowego będą one konfrontowane z wykonanymi świadczeniami w latach poprzednich, z danymi statystycznymi o wielkości populacji danego województwa, o liczbie chorujących osób, strukturze zachorowań itp. Te wielkości nigdy nie zmieniają się skokowo, więc takie porównanie da pewną wiarygodną wypadkową. Na tej podstawie można zrobić plan krajowy, odzwierciedlający rzeczywiste potrzeby poszczególnych województw.

- W centrali funduszu i w oddziałach wojewódzkich mają powstać specjalne komórki do spraw służb mundurowych. Czy to oznacza istnienie dwóch, niezależnych pionów z oddzielną administracją, księgowością i subkontem?
- Nie. Będzie jedna struktura, jeden plan, jedne finanse. Ale ze względu na konieczność zabezpieczenia szczególnych potrzeb tzw. resortów mundurowych ustalono, że na poszczególnych szczeblach organizacyjnych fundusz będzie miał oddzielne komórki ds. tych służb, merytorycznie przygotowane do kontraktacji specyficznych świadczeń na przykład dla służących w wojsku, policji, straży pożarnej czy granicznej. Będą w nich pracować obecni pracownicy branżowej kasy chorych, dysponujący już ogromną wiedzą na temat potrzeb pracowników tychże resortów.

- Istnieją obawy, że w wyniku planowanych zmian szpitale branżowe będą likwidowane lub przejmie je inny organ założycielski.
- Obawy są bezpodstawne. Te szpitale będą nadal własnością resortów mundurowych i będą nadal udzielały świadczeń zdrowotnych, zabezpieczających szczególne potrzeby tych resortów.

- W projekcie jest zapis, że fundusz przejmie zobowiązania kas chorych, ale tylko do czasu zawarcia nowych umów. Niektórzy mówią wprost, że to oznacza nic innego, jak wypowiedzenie wszystkich umów zawartych przez kasy chorych.
- Naturalnie każdą umowę na wniosek obydwu stron zawsze można zmienić. Nam jednak bardzo zależy na płynnym i bezkolizyjnym przejściu z jednego systemu w drugi, by zapewnić ciągłość udzielania świadczeń. Stąd zapis o przejęciu przez fundusz wszystkich zobowiązań kas chorych. Uważamy jednak, że mimo następstwa prawnego, fundusz musi mieć możliwość w uzasadnionych sytuacjach aneksowania zawartych już umów wieloletnich. Chcę uspokoić, że nie przewidujemy żadnej rewolucji i masowego wypowiadania warunków tych umów. W tym celu w porozumieniu z kasami chorych staramy się, żeby kontrakty na przyszły rok zawierano już według zasad, jakie będą obowiązywały w funduszu.

- Na czym mają one polegać?
- Kontrakty na przyszły rok będą zawierane według jednolitego słownika kontraktacji, opracowanego przez zespoły eksperckie przy ścisłej współpracy przedstawicieli kas chorych. Chodzi o to, by np. świadczenie zdrowotne ,leczenie zapalenia płuc\" oznaczało w całej Polsce taki sam zakres diagnostyki, terapii i rehabilitacji. Do tego proponujemy system punktowy, który pozwoli ściśle wymierzyć wartość takiego świadczenia. To nie jest coś zupełnie nowego. Model ten został już sprawdzony w praktyce przez niektóre kasy chorych.
Staramy się też opracować porównywalne ceny na świadczenia zdrowotne, żeby nie dochodziło do sytuacji, że różnice w cenie tego samego świadczenia w różnych województwach sięgały 200 procent. Ceny muszą być porównywalne, ale nie mogą być jednakowe ze względu na różne możliwości i różne warunki udzielania świadczenia.

- Sejm zajmie się projektem ustawy dopiero w październiku. Kontraktacja świadczeń na rok 2003 w kasach chorych jest też opóźniona w związku z zapowiedziami o tworzeniu funduszu. Czy nie grozi nam bałagan na rynku usług medycznych?
- Uważam, że nie. Kasy otrzymały już propozycje jednolitych zasad zawierania kontraktów i według mojej wiedzy przekazały je już świadczeniodawcom na swoim terenie. Naturalnie zawsze istnieje pewien margines niepewności i strach przed nowym. Ale to powinna załatwić rzetelna informacja.

- Niepokoi mnie zapis, że fundusz zapewnia świadczenia zdrowotne tylko w miarę posiadanych środków finansowych.
- Taki zapis jest niezbędny, bo nie mamy nieograniczonych pieniędzy na zdrowie. Poza tym nawet najbogatszych krajów świata nie stać na zapewnienie wszystkim obywatelom najnowszych procedur diagnostycznych i terapeutycznych. Dysponujemy tylko określoną pulą pieniędzy dla zabezpieczenia świadczeń zdrowotnych zarówno z medycyny naprawczej, jak i medycyny profilaktycznej. Z czasem dojdziemy do tego, że w miarę wzrostu wydatków na profilaktykę, mniej będziemy wydawać na lecznictwo. Na razie musimy tak zorganizować system, by przede wszystkim zabezpieczyć świadczenia niezbędne w stanach zagrożenia życia.
- Projekt ustawy nie określa gwarantowanych świadczeń zdrowotnych. Gdyby doszło do gwałtownego pogorszenia się sytuacji finansowej funduszu, na przykład w wyniku słabej ściągalności składki, zakres świadczeń może zostać ograniczony...
- Po pierwsze, nigdy nie zobowiązywaliśmy się do określenia koszyka świadczeń gwarantowanych, bo byłoby to usankcjonowaniem nierównego dostępu do świadczeń zdrowotnych. Po drugie, nie dopuszczam takiej możliwości, by nagle miało się coś załamać w finansowaniu świadczeń zdrowotnych. Po trzecie, projekt ustawy w sposób bardzo wyraźny mówi, że za organizację ochrony zdrowia w Polsce bierze odpowiedzialność rząd.

- Jakie będą koszty funkcjonowania funduszu?
- Szacujemy, że w 2003 roku będą one zbliżone do kosztów funkcjonowania kas chorych w 2002 roku i wyniosą około 360 mln zł. Z tych pieniędzy finansowane będą wydatki związane z funkcjonowaniem rady funduszu i zwrotem kosztów delegacji członkom społecznych rad przy oddziałach wojewódzkich. W tej kwocie uwzględnione są też środki na utworzenie systemów informacyjnych w ramach funduszu i Centralnego Rejestru Ubezpieczonych, na restrukturyzację zatrudnienia i utworzenie centrali funduszu. Po restrukturyzacji zatrudnienia koszty funkcjonowania funduszu będą mniejsze niż w 2003 roku. Oceniamy, że liczba pracowników w porównaniu do obecnego zatrudnienia w kasach chorych spadnie o 25 procent. Pieniądze zaoszczędzone na obsłudze administracyjnej będzie można przeznaczyć na świadczenia zdrowotne, szczególnie w niedoszacowanym obecnie lecznictwie zamkniętym.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.