Ekspert: 90 proc. pacjentów, którzy umierają na COVID-19 we Włoszech to osoby niezaszczepione
Patrząc na inne kraje, musimy się w Polsce liczyć z tym, że czwarta fala przyniesie od 10 do 30 tysięcy przypadków zakażeń dziennie. Infekcje o ostrym i śmiertelnym przebiegu dotyczą w zdecydowanej większości osób niezaszczepionych - mówi dr Dariusz Maciejewski, konsultant krajowy w dziedzinie intensywnej terapii.
Dr hab. n. med. Dariusz Maciejewski jest kierownikiem oddziału anestezjologii i intensywnej terapii Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Ekspert przypomniał, że SARS-CoV-2 i jego kolejne mutacje mogą być niezwykle groźne, a przebieg spowodowanych nimi infekcji na tyle nieprzewidywalny, że nawet intensywna terapia może okazać się nieskuteczna. Wysoka śmiertelność dotyczy w dużej mierze osób niezaszczepionych przeciw COVID-19.

Zjadliwość COVID-19 nierzadko nie daje medycynie szans
Dr Maciejewski podkreślił, że COVID-19 jest szczególnie niebezpieczny dla pacjentów obciążonych somatycznie, co pokazały już dane dot. śmiertelności podczas poprzednich fal pandemii.
– W oddziałach intensywnej terapii, które leczyły takich pacjentów, umierało w skali świata ok. 56-65 proc. chorych. Nie był to efekt nieumiejętności leczenia lub braku sprzętu czy leków. Zjadliwość samej choroby, nałożonej często na to, co obiegowo nazywano schorzeniem współistniejącym, nie dawała medycynie, także tej intensywnej, większych szans - powiedział dr Dariusz Maciejewski.
Jak dodał, opierając się na doniesieniach z Wielkiej Brytanii i Izraela, a także prognozach polskich epidemiologów, można szacować, że kolejna fala przyniesie od 10 tys. do 30 tys. zakażeń dziennie - choć regionalnie mogą tu występować pewne różnice.
– 90 proc. pacjentów, którzy umierają na COVID-19 we Włoszech (...) to osoby niezaszczepione - dodał.
Kolejne mutacje COVID-19 atakują coraz młodszych pacjentów
Krajowy konsultant w dziedzinie intensywnej terapii zwrócił uwagę, że zmutowane warianty SARS-CoV-2: Delta, Kappa i Lambda, dotykają coraz młodszych osób, także dzieci. Szczególnie wysoka śmiertelność jest odnotowywana w przypadku zakażeń mutacją Lambda.
- Osoby w pełni zdrowia bardzo szybko znajdują się w strefie krytycznego zachorowania. Stąd niezbędne będzie ponownie kwalifikowane leczenie tych chorych w oddziałach zakaźnych i na intensywnych terapiach – powiedział.
Jak wskazuje ekspert, warto być wyczulonym na pewne charakterystyczne objawy zakażenia SARS-CoV-2.
– Częściej będziemy mieli do czynienia z pojawiającymi się zaburzeniami słuchu, kichaniem lub objawami pseudoanginowymi. Każde opóźnienie terapii będzie się wiązało z ryzykiem ciężkiego zachorowania i śmierci – powiedział, podkreślając zarazem, że osoby szczepione, jeżeli w ogóle zachorują, przejdą infekcję znacznie łagodniej.
Czy w jego ocenie jesienny wzrost zakażeń może zagrozić wydolności ochrony zdrowia? Dr Maciejewski nie kreśli czarnych scenariuszy.
– Raczej nie przewiduję utworzenia szpitali covidowych i zapewne będziemy musieli przeorganizować naszą placówkę do regionalnej epidemiologii zachorowań. Największy problem powstanie przy konieczności zachowania dwóch strumieni chorych: tych przeznaczonych do planowego leczenia i zainfekowanych SARS-CoV-2 - podsumował.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wariant Delta. Osiągnięcie odporności zbiorowej w Polsce jest do jesieni nierealne
Trzecia dawka szczepionki przeciw COVID-19 - kiedy i jakiej firmy będzie podawana?
Źródło: Puls Medycyny