Eksperci na debacie "Wspólnie dla zdrowia": Trzeba zwiększyć rolę POZ i lekarzy rodzinnych
Zwiększenie roli podstawowej opieki zdrowotnej i lekarzy rodzinnych w systemie ochrony zdrowia to jeden z postulatów wyrażonych podczas debaty o podstawowym zabezpieczeniu zdrowotnym, która odbyła się 29 listopada na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi.
Panel o podstawowym zabezpieczeniu zdrowotnym był częścią konferencji pod hasłem "Własność, zarządzanie, odpowiedzialność", zorganizowanej w Łodzi w ramach debaty "Wspólnie dla zdrowia", zainicjowanej przez ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

Czas na odbudowę medycyny rodzinnej
"W tej chwili wszystkie nasze wysiłki powinny zmierzać do tego, by lekarz rodzinny mógł wykorzystywać swoje kompetencje w jak najszerszym zakresie. On nie musi znać się na wszystkim, ale musi najlepiej znać swoich pacjentów. Dlatego tak ważne jest, by zmierzać w kierunku odbudowania medycyny rodzinnej" – mówił uczestniczący w debacie Jacek Krajewski z Porozumienia Zielonogórskiego.
Z kolei reprezentująca Pracodawców RP Anna Rulkiewicz zwróciła uwagę na umiejscowienie lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w systemie ochrony zdrowia. "Jaka jest jego rola, czy jest gospodarzem zarządzającym zdrowiem pacjenta, czy strażnikiem systemu? Lekarz POZ ma do dyspozycji taki koszyk świadczeń, że nie może pełnić roli gospodarza. W POZ pomijana jest też profilaktyka. Poświęcamy jej bardzo mało czasu, siły i środków, mimo że pozostaje ona w zakresie działań lekarzy POZ" – dodała.
Zespół panelistów uczestniczący w debacie moderowanej przez dra Andrzej Zapaśnika i dra Adama Kozierkiewicza zdiagnozował wcześniej wiele zjawisk dotyczących podstawowego zabezpieczenia zdrowotnego i przedstawił swoje rekomendacje. "Nasz zespół skupiał się na problemach POZ, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i opieki stacjonarnej – jak je koordynować i integrować z innymi obszarami niż ochrona zdrowia" – wyjaśnił Andrzej Zapaśnik. Paneliści wskazali na występujące w POZ niedobory sił i środków, m.in. niewystarczające finansowanie i to, że wiele świadczeń będących w kompetencji lekarzy pierwszego kontaktu nie jest pokrywane ze środków NFZ. Jako wady systemu wskazali fragmentaryzację – np. świadczenia lekarskie i pielęgniarskie to odrębne kontrakty – oraz "białe plamy" dotyczące m.in. opieki domowej i długoterminowej.
Problem z przepływem informacji
Bardzo źle oceniono skalę informatyzacji i przepływ informacji. Jak wskazano, praktycznie jedynym nośnikiem informacji w systemie pozostaje sam pacjent. Negatywnym – w ich opinii – zjawiskiem jest biurokracja i środowisko prawno-fiskalne. Chodzi m.in. o "miliony zwolnień lekarskich" itp. dokumentów wystawianych przez lekarzy.
Wśród rekomendacji znalazło się "nadanie blasku medycynie rodzinnej". Specjalizacja ta, zdaniem panelistów, przez ograniczenie koszyka świadczeń straciła na znaczeniu i trzeba dołożyć starań, by zainteresować nią młodych lekarzy, przywracając im realną możliwość całościowego podejścia do pacjenta. Zalecano też wzmocnienie roli profilaktyki medycznej oraz integrację wewnątrz- i międzysektorową – w tym współpracę z sektorami opieki społecznej.
O przemianie szpitala powiatowego w kierunku centrum zdrowia wielowątkowego mówił dr Adam Kozierkiewicz. "Ale nie wielospecjalistycznego, bo ustawa definiuje zakres kompetencji szpitala powiatowego. Powinna być w nim bardziej rozwijana specjalistyczna opieka poradniana, diagnostyka, różne formy rehabilitacji i opieki domowej, psychiatrycznej" – wyjaśnił. (PAP)
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Agnieszka Grzelak-Michałowska, Katarzyna Lechowicz-Dyl (PAP)