Dr Paweł Grzesiowski: Statystyki chorób odkleszczowych są przerażające [WIDEO]
W zeszłym roku odnotowaliśmy 21 tysięcy potwierdzonych przypadków boreliozy. Ogromna jest niestety grupa chorych, którzy w gabinecie lekarza poz pojawiają się z niespecyficznymi objawami, a diagnoza w ich przypadku zostaje postawiona dopiero w trakcie hospitalizacji – powiedział „Pulsowi Medycyny” podczas XIX Kongresu Medycyny Rodzinnej dr n. med. Paweł Grzesiowski.
W ramach XIX Kongresu Medycyny Rodzinnej lekarze rodzinni z całej Polski uczestniczyli w sesjach dotyczących m.in. hipercholesterolemii, endokrynologii, gastroenterologii, chorób psychicznych, chorób sercowo-naczyniowych, hematologii, urologii, diabetologii oraz onkologii. Jednym tematów, które poruszyli eksperci był wzrost zachorowań na choroby odkleszczowe.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Borelioza - objawy, diagnostyka, leczenie
Zapytaliśmy dr n. med. Pawła Grzesiowskiego o przyczyny wysokiej zachorowalności oraz opieszałego procesu diagnostycznego.
„Diagnostyka trwa tak długo, ponieważ choroby odkleszczowe nie mają typowych objawów, jak choćby zapalenie płuc czy zakażenie układu moczowego. Zarówno wirus boreliozy, jak i kleszczowego zapalenia mózgu atakują wiele narządów. W przypadku boreliozy początkowo mamy do czynienia z zajęciem tkanek miękkich, pojawia się rumień wędrujący, objawy stawowe, a w późniejszym etapie rozwoju choroby te kardiologiczne i neurologiczne. Na każdym z tych etapów chory może zgłosić się do lekarza” – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Kleszczowe zapalenie mózgu - co należy wiedzieć i jak postępować
Czy ze wzrostem zachorowań mogą mieć coś wspólnego zmiany klimatu, których konsekwencją są m.in. krótkie i cieplejsze z roku na rok zimy?
„Wydłużył się okres ciepła, a skrócił okres srogiej zimy, podczas którego hibernacji ulegają czynniki zakaźne oraz przenoszące je zwierzęta. Stawonogi żerują dziś od lutego do listopada, czyli z bardzo krótką przerwą w ciągu roku, a każde ukąszenie może wiązać się z przeniesienie bakterii albo wirusów” – dodał ekspert.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: EG