Długowieczność seksualna stanie się faktem

  • Lew Starowicz
opublikowano: 31-10-2008, 00:00

W wieku XXI upowszechni się nowy typ mężczyzn — sprawnych i aktywnych seksualnie w późnym wieku, o smukłej sylwetce, wysportowanych, zadbanych, pełnych energii i radości życia. W populacji może być ich od 15 do 30 proc.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Taka rewolucja sprowokuje wiele przemian obyczajowych, ekonomicznych i społecznych — np. rozwój przemysłu kosmetycznego, odzieżowego, chirurgii plastycznej, modelu seryjnej monogamii, przewartościowania w relacjach partnerskich. Generalnie: zmieni styl życia całych społeczności czy nawet społeczeństw.

Pexels

Nieliczni, sprawni seksualnie szczęściarze

Do niedawna długowiecznością seksualną cieszył się niewielki odsetek mężczyzn w późnym wieku. Zawdzięczali ją genom, dobremu stanowi zdrowia i sprzyjającym okolicznościom. Ich rówieśnicy mogli tylko marzyć o takim życiu. Choroby, leki, proces starzenia, stresy nie sprzyjają seksualnej długowieczności. Nieliczni szczęściarze stali się obiektem zazdrości i niewybrednych żartów. Przyjrzyjmy się postawom wobec aktywności seksualnej mężczyzn w późnym wieku, dominujących do niedawna w kulturze. Jedną z nich jest niewybredne powiedzonko: "głowa siwieje, a d... szaleje" czy też stereotyp drugiej młodości mężczyzny. Inny wariant: starzejący się mężczyzna w związku z młodą partnerką. Typowe komentarze: kobieta znalazła sponsora, substytut ojca lub urządza sobie życie (albo przyspiesza karierę), a mężczyzna dowartościowuje się, ucieka od swego wieku i kieruje iluzją "życia od początku". Komentarze dotyczące sypialni takich par były pełne złośliwości — choćby "on nie może i pomaga sobie afrodyzjakami", "ona udaje, że jest jej dobrze, a na boku ma młodego kochanka". Prawda, że nie zawsze były bezzasadne.

Wielu starzejących się mężczyzn ujawniało niechęć i zazdrość wobec młodych mężczyzn — z natury sprawnych i seksownych. Traktowali ich jako zagrożenie dla związku, potencjalnych uwodzicieli. A sporo młodych cechowała niechęć i zazdrość wobec "bogatego starucha", którego stać na atrakcyjną i młodą partnerkę. Pamiętamy okres, kiedy pojawiła się viagra i wiążące się z nią pikantne historyjki typu: "starzec zaczął łykać i odwalił kitę".

Z pomocą przyszły leki na zaburzenia erekcji

To wszystko zaczyna być już historią — z wielu przyczyn. Ot, choćby coraz więcej młodzieńców osiąga wysoki standard materialny, a postępy medycyny i zmiany stylu życia wydłużają życie mężczyzn. Dzięki lekom na zaburzenia erekcji możliwe jest udane życie seksualne, niezależnie od wieku.

W gabinetach seksuologów coraz częściej spotykać można zatem nowy rodzaj mężczyzny: starszy pan, o zadbanym wyglądzie, szczupłej sylwetce (dzięki diecie i sportom czuje się młodo i zdrowo), z partnerką zainteresowaną współżyciem seksualnym (żona lub kochanka), poprawiający sprawność seksualną za pomocą leków na zaburzenia erekcji i substytucji hormonalnej. Co pewien czas poddaje się badaniom i systematycznie przyjmuje medykamenty, zmieniając ich dawkowanie w zależ- ności od efektów. Aktywność seksualna takich mężczyzn nie różni się od aktywności młodych mężczyzn w stałych związkach. Typowa częstość: od jednego do kilku stosunków w tygodniu. Poziom pożądania, podniecenia i twardości erekcji są podobne jak w przypadku młodszych, to samo dotyczy sztuki miłosnej.

Seksuolodzy są świadkami nowego zjawiska obyczajowego (jeszcze marginalnego, ale systematycznie się upowszechniającego): większej aktywności seksualnej mężczyzn w późnym wieku w porównaniu z aktywnością seksualną młodych mężczyzn. Paradoksalne? Nierealne? A jednak! Przyczyn jest kilka. Ważniejsze: coraz więcej młodych mężczyzn ujawnia małą aktywność seksualną z powodu pracoholizmu, wybierania cyberseksu i mastur-bacji, unikania seksu z partnerką z powodu oporów wobec niej, znudzenia. A u młodych aktywnych seksualnie skraca się czas sztuki miłosnej i stosunku, preferowane są "szybkie numerki", seks zaś przegrywa z błyskawicznym tempem życia i innymi atrakcjami.

U wielu mężczyzn w późnym wieku seks czy sztuka miłosna należą do najbardziej cenionych atrakcji. Seks w sieci ogranicza się do pobudzania pornografią, a nie stanowi celu samego w sobie. Starsi mają więcej wolnego czasu, mogą zatem bardziej zajmować się partnerką i seksem. Świadomość, że życie szybko upływa, również skłania do szukania radości w ars amandi. Jakie partnerki starsi wybierają? Wbrew potocznej opinii: większość żyje w stałych związkach z żonami, reprezentującymi nowy typ kobiecości czy kobiety zainteresowanej seksem, czującej się młodo, witalnej. Inni mężczyźni wspomnianego nowego typu mają kochanki (również wbrew stereotypom: w podobnym wieku lub nieco tylko młodsze), gdyż ich żony nie są zainteresowane seksem z różnych przyczyn lub — po prostu — wypaliło się w małżeństwie pożądanie. Najmniej mężczyzn tego nowego typu miewa mocno odbiegające wiekiem kochanki, sponsoruje młode kobiety, korzysta z agencji towarzyskich.

Taniec godowy? Najwyżej kilka minut

Sztuka miłosna tych mężczyzn różni się mocno od sztuki miłosnej starzejących się mężczyzn w przeszłości. Wiadomo na przykład, że czas trwania erekcji i twardość członka zmieniają się w miarę upływu wieku: erekcja u młodego mężczyzny potrafi utrzymywać się przez kilkadziesiąt minut (w trakcie "tańca godowego", pieszczot i stosunku łącznie), a u mężczyzny powyżej 65 lat trwa kilkanaście minut. Fakt, u większości młodych mężczyzn twardość członka jest największa, w miarę upływu wieku zmniejsza się zaś. Ale dzięki lekom i substytucji hormonalnej obu problemom da się zaradzić. Partnerka nie musi już zatem pomagać partnerowi, pobudzając członek na różne sposoby (choć taka aktywność jest mile widziana). Partnerzy mogą kreować sztukę miłosną zgodnie z potrzebami i upodobaniami.

Zdaniem futurologów ( i lekarzy) w tym stuleciu aktywność seksualna większości mężczyzn w wieku powyżej 80 lat będzie czymś naturalnym i normalnym. Długowieczność seksualna stanie się faktem. I dobrze, bo sprzyja zdrowiu, zadowoleniu ze związku. I z życia w ogóle.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Siedzenie, brak poczucia humoru i seksu, czyli co nas powoli zabija

Aktywność fizyczna poprawia odczuwanie orgazmu

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Zbigniew Lew-Starowicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.