Czy w Polsce rzeczywiście zabraknie pielęgniarek?

  • Iwona Kazimierska
opublikowano: 04-08-2015, 11:50

Zaproponowana przez resort zdrowia podwyżka w wysokości 174 zł netto miesięcznie gwarantowana przez kolejne 10 miesięcy, jest w ocenie OZZPiP propozycją nie do przyjęcia. Wczorajsze spotkanie w Ministerstwie Zdrowia nie przyniosło oczekiwanych przez rząd rozstrzygnięć.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych ogłosił dziś swoje oficjalne stanowisko w sprawie propozycji Ministerstwa Zdrowia. Odbyło się to podczas konferencji zorganizowanej przed gmachem Sejmu.

Przedstawiciele związku pod koniec 2014 r. postulowali podwyżkę w wysokości 1500 zł do wynagrodzenia zasadniczego, na którą resort zdrowia się nie zgodził. Rząd zaproponował 300 zł, ale brutto brutto, czyli pielęgniarka otrzymałaby ok. 174 zł i to jedynie przez gwarantowane 10 miesięcy. Mając na uwadze powyższą sytuację związek złożył 3 sierpnia tego roku kompromisowy projekt, w którym Ministerstwo Zdrowia i NFZ zagwarantuje wzrost wynagrodzenia zasadniczego co roku o 500 zł przez kolejne 3 lata, przy czym będzie to rozwiązanie stałe, a nie czasowe i obowiązujące również po 2018 r.

Według szacunków NFZ w całym kraju podwyżki dotyczyć miały 165 tysięcy pielęgniarek i położnych pracujących w szpitalach oraz AOS oraz 34 tysięcy pielęgniarek i położnych zatrudnionych w podstawowej opiece zdrowotnej.

Polskie pielęgniarki są jednymi z najlepiej wykształconych w Europie. Nie dość że mogą poszczycić się wyższym wykształceniem (nie we wszystkich krajach europejskich jest ono wymagane), to stale się doszkalają na dodatkowych kursach, dlatego są rozchwytywane na całym świecie. W związku z niskimi zarobkami, masowo emigrują, m.in. do Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Norwegii. Coraz rzadziej też wybierane są studia pielęgniarskie, a osoby, które je ukończyły, często od razu podejmują pracę na Zachodzie. Obecnie w Polsce mamy tylko 2 proc. młodych pielęgniarek (w wieku 21-25 lat), co oznacza, że więcej przedstawicieli tego zawodu rocznie przechodzi na emeryturę niż wchodzi na rynek pracy.

„Jeśli ministerstwo nie zdecyduje się na podwyżki dojdzie do tragicznej sytuacji, w której polski pacjent nie będzie mógł liczyć na pomoc i opiekę pielęgniarki” – mówi Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca OZZPiP. Już teraz w Polsce na 1000 pacjentów przypada 5,2 pielęgniarki, gdy w Szwajcarii jest ich aż 16. Z każdym rokiem te statystyki będą się drastycznie pogarszać, jeśli zabraknie systemowego rozwiązania tej sytuacji.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.