Czy Facebook podnosi nam poziom stresu?
Coraz powszechniejszy dostęp do nowych technologii nie wywołuje w nas stresu, jak podejrzewają psycholodzy. Robią to social media – wynika z najnowszych badań opublikowanych przez Pew Research Center.
Jakie są skutki uboczne korzystania z nowoczesnych technologii? Naukowcy od dawna alarmują, że należy do nich rosnący poziom stresu obserwowany w coraz bardziej mobilnych społeczeństwach – szczególnie wśród nałogowych użytkowników Internetu i social media.
Kobiety bardziej odporne

To, co rzeczywiście może pogarszać nasz stan psychiczny to social media – twierdzą eksperci z amerykańskiego think tanku Pew Research Center. Aby zbadać, czy użytkownicy różnych nowoczesnych technologii – w tym social media, telefonów komórkowych i Internetu – są bardziej narażeni na stres, przeprowadzili oni badanie wśród 1,8 tys. dorosłych osób. Wykorzystano popularny kwestionariusz diagnostyczny Perceived Stress Scale, w którym poziom stresu ocenia się na podstawie 10 pytań.
Wygląda na to, że ani internet, ani telefony komórkowe nie są potencjalnymi stresorami. Natomiast regularni użytkownicy mediów społecznościowych – czyli stron takich jak Facebook, Twitter, LinkedIn oraz popularnych aplikacji do przesyłania zdjęć (np. Pinterest, Instagram) i różnych komunikatorów – okazali się żyć w większym stresie niż ci, którzy rzadko z nich korzystają. Nie dotyczy to jednak użytkowniczek – u kobiet nie zauważono żadnej silnej zależności pomiędzy korzystaniem z dobrodziejstw technologii umożliwiających interaktywny dialog a odczuwanym dyskomfortem w życiu. Pomimo że na ogół to u nich obserwuje się wyższy poziom stresu niż u mężczyzn.
Eksperci z think tanku wyjaśniają ten fenomen tym, że dzięki social media jesteśmy na bieżąco informowani o większej liczbie przykrych wydarzeń z życia naszych bliskich – znajomych, rodziny, przyjaciół. Według nich to jest właśnie najbardziej prawdopodobny powód, dla którego możemy czuć się bardziej zestresowani, gdy korzystamy z Facebooka czy Twittera. Okazuje się bowiem, że często nawet połowa wydarzeń z życia osób z naszego otoczenia śledzonych na bieżąco w cyberświecie to wydarzenia negatywne – takie jak utrata pracy, czy rozstanie.
Social media są takie, jacy my jesteśmy
Nie wszyscy psycholodzy są jednak skłonni, aby się z tym zgodzić. "Od czasu do czasu pojawiają się głosy, które demonizują social media albo w pozytywną, albo w negatywną stronę, za każdym razem przeceniając ich rolę. Ja raczej się pod nimi nie podpisuję" – komentuje dr Jarosław Kulbat, psycholog jednej z prywatnych szkół wyższych we Wrocławiu.
"Social media są takie, jacy my jesteśmy" – dodaje psycholog, zwracając jednocześnie uwagę, że aby ocenić wiarygodność jakiegokolwiek badania, trzeba przede wszystkim spojrzeć na to, kto w nim brał udział. Zaznacza też, że na ogół tego typu badania pokazują korelacje, z których w żadnym wypadku nie należy wyciągać wniosków przyczynowo-skutkowych.
Psycholog zwraca też uwagę na to, że z dotychczasowych badań wynika, iż w social media to informacje pozytywne, nie negatywne, częściej przyciągają kliknięcia użytkowników. – Z drugiej strony dynamika rozpowszechniania się złych wiadomości jest na ogół większa niż tych dobrych, ale ta zasada nie dotyczy tylko social media. To prawda, że efekt skali w przypadku social media robi wrażenie (wystarczy chwila, aby informacja, którą publikujemy na Facebooku dotarła do znaczącej grupy osób), ale mimo to, wciąż nie przeceniałbym ich roli – mówi Jarosław Kulbat.
Nie wiadomo też, dlaczego według autorów najnowszego badania kobiety wydają się być odporne na stres generowany przez aktywność na Facebooku i innych portalach zrzeszających użytkowników sieci. To paradoks, ponieważ z wielu dotychczasowych badań wynika, że to właśnie one, bardziej niż mężczyźni, okazują większą troskę w stosunku do osób ze swojego otoczenia.
Liczba potencjalnie stresujących wydarzeń, które użytkownicy badania odnotowali dzięki poszczególnym mediom społecznościowym na każde 12 postów zamieszczonych przez bliskich przyjaciół (w pierwszej kolumnie) oraz dalszych znajomych (w drugiej kolumnie); źródło: Pew Research Center.
Żródło: Pew Research Internet Project
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR
