CZD to tonący okręt
Sytuację Instytutu "Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka" komentuje dr hab. n. med. Krzysztof Krajewski-Siuda, ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego, Instytut Sobieskiego w Warszawie.
Zaprezentowany przez Ministerstwo Zdrowia raport jest miażdżący. Odsłania wieloletnie i rażące zaniedbania w zarządzaniu Centrum Zdrowia Dziecka. Zarzuty sformułowane w ministerialnym dokumencie obciążają nie tyle ostatniego dyrektora placówki prof. Janusza Książyka, co jego poprzednika dr. Macieja Piróga, za kadencji którego CZD popadło w tarapaty.
Największy i – moim zdaniem – najpoważniejszy zarzut, jaki pojawił się w raporcie, to preferowanie wtórnych wierzycieli oraz przyzwolenie na rozwój przemysłu handlowania długami CZD, czyli de facto umożliwienie innemu podmiotowi żerowania na wielomilionowych zobowiązaniach placówki. Dla mnie ta sytuacja była nie tylko wątpliwa prawnie, ale przede wszystkim nie do zaakceptowania moralnie.
Z drugiej strony staram się zrozumieć decyzję ministra zdrowia, który według mnie nie mógł nie odwołać prof. Janusza Książyka. Nie dziwi mnie utrata zaufania do dyrektora, który przez 6 miesięcy kierowania placówką nie zrobił zbyt wiele w sprawie jej restrukturyzacji.
Resort powinien zastanowić się nad doborem sprawnego menedżera, który podejmie się trudnego zadania restrukturyzacji spółki i poprowadzenia okrętu, który tonie. Przerażające jest to, że gdyby CZD było spółką prawa handlowego, to przy tym poziomie zadłużenia byłoby bankrutem. Zapewne jednak, gdyby CZD od lat funkcjonowało jako spółka do takich zaniedbań by nie doszło. Bez pomocy finansowej ministerstwa oraz bez restrukturyzacji – dalsze funkcjonowanie CZD nie ma racji bytu. Trzeba jednak zaznaczyć, że pompowanie funduszy jest wielce demoralizujące, zwłaszcza że mieliśmy tu do czynienia – jak wynika z raportu - z rażącą niegospodarnością.

Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Dr hab. n. med. Krzysztof Krajewski-Siuda, ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego, Instytut Sobieskiego w Warszawie