Co za dużo, to niezdrowo
Niedawno usłyszałem od kolejnego już kolegi tę samą opowieść. Zarzucany mailami, postami na portalach społecznościowych, a także tradycyjnymi listami, dużą część tych przesyłek świadomie ignoruje. Wrzuca do szuflady kolejne nieotwarte koperty. Spośród kilkuset maili, które codziennie otrzymuje, otwiera co drugi. Wizyty na twitterze i fejsie ogranicza do kilku mocno wyspecjalizowanych profili. Nie ogląda telewizji, a telewizora używa jedynie jako monitora do gier.
Niektóre z tych zachowań odnajduję u siebie. To nie może być przypadek. W wielu osobach pojawia się spontaniczny opór przeciwko zalewowi informacji, wśród których coraz więcej ukrywanych treści marketingowych, a rozpowszechniane fałszywki (tzw. fake-news) podważają zaufanie do mediów.