SickVerify z 98,9-procentowym prawdopodobieństwem potrafi określić, czy pacjenta odwiedzającego lekarza rzeczywiście trapi infekcja, czy może próbuje wyłudzić zwolnienie lekarskie.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Analiza polega na umieszczeniu w SickVerify bawełnianego wacika (wielkości ludzkiego paznokcia) nasączonego śliną pacjenta i zmierzeniu, jaki jest w niej poziom m.in. antyciał i kortyzolu. Jedna z części miniaturowego urządzenia analitycznego jest niczym innym jak końcówką USB. Dzięki niej SickVerify w prosty sposób może być podłączony do komputera. Specjalne oprogramowanie komputerowe pozwala na określenie w ciągu trzech minut stanu zdrowia pacjenta.
Na powszechne używanie chorobometru w gabinetach lekarskich zgodziły się władze Malezji. Pierwsza partia tego typu urządzeń powinna trafić na tamtejszy rynek w sierpniu tego roku.