Choroba Leśniowskiego-Crohna w USG 3D

Hanna Odelfors, Sztokholm;
opublikowano: 29-10-2008, 00:00

Według najnowszych szwedzkich badań, obrazy USG kanału odbytu umożliwiają rozpoznanie przetok odbytniczych występujących w chorobie Leśniowskiego-Crohna. Metoda ta może mieć duże znaczenie przy wyborze sposobu leczenia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
U około 20 proc. pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna pojawiają się przetoki odbytnicze, czyli fałszywe połączenia między kanałem odbytu a skórą w okolicy odbytu. Przetoki mogą być wysokie bądź niskie - wysokie przebiegają ponad, a niskie pod zewnętrznym zwieraczem.
Dwa lata temu naukowcy z Malmö odkryli, że u pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna może występować szczególny rodzaj przetoki. Struktury te wyodrębniono dzięki wykorzystaniu endorektalnego trójwymiarowego obrazowania USG. Technika ta w ostatnich latach bardzo się rozwinęła dzięki lepszej rozdzielczości obrazu.

Znaczna pomoc w terapii

W badaniu przetok obecnie często stosuje się metodę rezonansu magnetycznego, ale nie zawsze daje ona wystarczająco wyraźny obraz całej struktury.
"Ogromną zaletą ultradźwięków jest to, że obrazy przetok i zwieraczy są zdecydowanie wyraźniejsze. Właściwa ocena zmian ułatwia wybór metody leczenia. Niskie przetoki można łatwo leczyć, stosując ich rozcięcie, natomiast wysokich nie można otworzyć całkowicie bez przecinania zwieracza" - mówi Per-Olof Nyström, profesor i ordynator kliniki chirurgii Centrum Gastrologii w Szpitalu Uniwersyteckim Karolinska w Huddinge k. Sztokholmu.
Badanie trwa około dziesięciu minut. Sondę wprowadza się przez odbyt. Wykonuje ona zdjęcia, które są zapisywane i później poddawane analizie. Położenie kanałów przetokowych opisuje się względem wewnętrznego i zewnętrznego zwieracza odbytu.
"Samo badanie jest stosunkowo proste, skomplikowana jest natomiast analiza obrazów. Chociaż właściwa ocena zdjęcia wymaga wprawy, chirurdzy są w stanie nauczyć się korzystania z USG. Dzięki tej metodzie diagnoza jest pewniejsza niż w przypadku stosowania rezonansu magnetycznego wykonywanego przez radiologa, a nie przez chirurga, który będzie przeprowadzał zabieg" - mówi Karin Strigard, ordynator Centrum Gastrologii.
Wraz z Perem-Olofem Nyströmem przeprowadziła ona ostatnio ocenę przydatności badania USG 3D w diagnozowaniu przetok charakterystycznych dla choroby Leśniowskiego-Crohna. W badaniu wzięło udział ogółem 35 pacjentów (23 mężczyzn i 12 kobiet) z rozwiniętą chorobą Leśniowskiego-Crohna i przetokami odbytu. Przetoki oceniano w systemie punktowym w zależności od szerokości i rozgałęzień.
Jak wskazują wyniki, zaprezentowane podczas Tygodnia Chirurgii w Umea, połowę przetok można było zidentyfikować jako specyficzne dla choroby Leśniowskiego-Crohna, drugą połowę jako zwykłe przetoki.
"Według wyników badań, metoda endorektalnego USG sprawdza się w przypadku określania typu przetoki u pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna. To nowe zastosowanie USG 3D może się okazać bardzo przydatne, ponieważ przetoki powstające w związku z chorobą Leśniowskiego-Crohna wymagają innego leczenia niż pozostałe" - podkreśla profesor Per-Olof Nyström.

USG rozpoznaje pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna

Mariann Starck, ordynator Centrum Leczenia Schorzeń Miednicy i Podbrzusza Szpitala Uniwersyteckiego MAS w Malmö, uważa, że rezultaty badania są interesujące. Twierdzi jednak, że trudno jednoznacznie ocenić, czy dana przetoka jest wariantem przetoki charakterystycznym dla choroby Leśniowskiego-Crohna.
"Pacjenci z chorobą Leśniowskiego-Crohna, niezależnie od występującego u nich typu przetoki, powinni w jak najmniejszym stopniu być poddawani zabiegom chirurgicznym. Ważniejsze jest, czy metodę USG można stosować do wykrywania przetok u pacjentów, u których jeszcze nie zdiagnozowano choroby Leśniowskiego-Crohna, ponieważ w 20-30 proc. przypadków zaczyna się ona właśnie od przetoki" - mówi Mariann Starck.
Wraz z lekarzem specjalistą Antonim Zawadzkim przeprowadziła badania polegające na analizie obrazów USG wszystkich pacjentów z przetokami, którzy zgłosili się do ich kliniki w roku 2006. Spośród 162 pacjentów u 32 stwierdzono chorobę Leśniowskiego-Crohna. U 12 z nich rozpoznano tę chorobę po raz pierwszy.
"Dzięki badaniu USG możemy szybko zidentyfikować u pacjentów chorobę Leśniowskiego-Crohna i rozpocząć systematyczne leczenie. Zwiększa to znacznie szanse wyleczenia przetok u tych pacjentów, którzy wielokrotnie poddawani są terapii, często bez wyraźnej poprawy ich stanu zdrowia" - podsumowuje Mariann Starck.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Hanna Odelfors, Sztokholm;

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.