Chińskie miasto zagrożone epidemią dżumy
Po tym jak kilka dni temu mieszkaniec Yumen zmarł z powodu dżumy, chińskie władze zdecydowały się wprowadzić 9-dniową kwarantannę – informuje Medical News Today.
Kwarantanna obejmie północno-zachodnią część miasta położonego w prowincji Gansu. Ponad 30 tys. osób nie może opuszczać tam swoich dzielnic, które są pod nadzorem policji. 151 osób jest objętych ścisłą kwarantanną.

Jak informuje chińska telewizja, na zamkniętych terenach odpowiednie służby prowadzą dezynfekcję i deratyzację, a także kampanie informujące o tym jak uniknąć zakażenia. Eksperci cytowani w mediach potwierdzają, że bakteria Yersinia pestis zaatakowała lokalną populację szczurów, ale zapewniają też, że sytuacja jest pod kontrolą i mieszkańcy są bezpieczni. Nikt, poza zmarłym mężczyzną nie wykazuje oznak choroby.
Zmarły 16 lipca 38-letni mężczyzna zaraził się prawdopodobnie od zdechłego świstaka, którym chciał nakarmić swojego psa.
Zoonoza powodowana przez Y. pestis współcześnie niezwykle rzadko atakuje ludzi. Dzisiejsze antybiotyki są skuteczne w walce z chorobą, znaną bardziej jako "czarna śmierć" z czasów średniowiecza, ale konieczna jest szybka reakcja. Niezastosowanie leczenia może prowadzić do silnych powikłań lub zgonu w ciągu 24 godzin od zakażenia.
Wyróżnia się trzy postacie dżumy - dymieniczą, posocznicową (septyczną) oraz najpoważniejszą – płucną. W ostatnim przypadku dochodzi do zakażenia płuc. Pałeczki Y. pestis atakują też układ limfatyczny i krwionośny, na przykład poprzez ugryzienie przez zakażone zwierzę (najczęściej przez gryzonie lub inne ssaki).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR