Chcę pomóc zmienić statystyki dotyczące amputacji
Z prof. Radosławem Stefanem Kieszem z Uniwersytetu w Teksasie, współzałożycielem sieci klinik American Heart of Poland pod kierunkiem, którego 23 czerwca w Centrum Kardiologicznym w Józefowie odbyły się zabiegi aterektomii wewnątrznaczyniowej w sytuacji krytycznego niedokrwienia w obrębie naczyń obwodowych, rozmawia Monika Wysocka.
Dlaczego zdecydował się pan przeprowadzić te nowatorskie zabiegi w Polsce?
Bo sytuacja dotycząca amputacji kończyn w Polsce jest fatalna - statystyki są zastraszająco wysokie, a co gorsze wynika z nich, że roczna liczba tych zabiegów w Polsce rośnie. Oficjalnie wykonuje się ich 13 tysięcy rocznie, a nieoficjalnie - nawet 30-40 tysięcy! To jedyny kraj UE, gdzie jest taka sytuacja. Amputacja to tragiczne wydarzenie dla pacjenta, zmienia całe jego życie, a do tego generuje olbrzymie koszty dla społeczeństwa i dla całego systemu zdrowotnego. Po takim zabiegu pacjent potrzebuje przecież rehabilitacji, protez, wózka itd.
Na czym polega nowatorstwo tej techniki?
Zabiegi aterektomii, które przeprowadziliśmy z dr. Robertem Proczką, ordynatorem Oddziału Chirurgii Naczyniowej w Centrum Kardiologii w Józefowie, opracowałem ponad 17 lat temu. Polega on na wprowadzeniu do tętnicy specjalnego cewnika i wycięciu blaszki miażdżycowej, która zatyka światło naczynia kończyn dolnych, bez potrzeby stentowania.
Czy u każdego pacjenta można zastosować nowoczesną technikę małoinwazyjną?
Są różne metody aterektomii, w zależności od rodzaju zmiany dobiera się odpowiednie urządzenie. Na przykład jeśli zmiany są bardzo twarde, zwapniałe można zastosować stosunkowo nową technologię zwaną aterektomią orbitalną, która polega na porówaniu zmian, a następnie ich pulweryzacji. To metoda dla pacjentów, u których żadne inne urządzenia nie działają, ze względu na to, że zmiany są tak bardzo przewlekłe i stwardniałe. W Polsce metoda ta jest jeszcze w ogóle nie znana, ale jesteśmy już po wstępnych rozmowach, i prawdopodobnie na jesieni zaczniemy stosować ją także tutaj. Musi ona jednak najpierw przejść europejską rejestrację CE Mark.
Jest jeszcze kilka innych urządzeń, np. jet stream, który wychwytuje zmianę i zasysa skrzeplinę. Stosuje się go np. w przypadku zarośniętych stentów.
To były pierwsze tego typu zabiegi w Polsce?
Pierwsze zabiegi tą metodą wprowadziłem do Polski już kilka lat temu, przeprowadziliśmy je wtedy na Oddziale Polsko-Amerykańskich Klinik Serca Ustroniu, a potem na innych naszych oddziałach. Koledzy przyjeżdżali także do mojego ośrodka w Stanach, żeby uczyć się tej metody. Teraz chcielibyśmy rozpropagować ją szerzej w Polsce, ponieważ usuwając objawy niedokrwienia ratuje się nogę od amputacji.
Przyleciałem teraz ze Stanów po to, aby otworzyć oddział naczyniowy w Józefowie, patronować mu i pomagać kolegom tutaj na miejscu, bo problem jest olbrzymi. Na jesieni planuję otworzyć w Polsce swoja praktykę. Chcę spędzać więcej czasu tu na miejscu.
Cały wywiad z prof. Radosławem Stefanem Kieszem przeczytają Państwo we wrześniowym wydaniu "Pulsu Medycyny".
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka