Ceny urzędowe leków szpitalnych
Będą urzędowe ceny hurtowe dla 13 kolejnych substancji leczniczych kupowanych przez szpitale bezpośrednio u producenta lub w hurtowni farmaceutycznej. W nowym rozporządzeniu ministra zdrowia znajduje się 270 produktów leczniczych, zawierających 23 substancje czynne, które stanowią blisko 41 proc. kosztów leków kupowanych obecnie przez zakłady lecznictwa zamkniętego. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że w wyniku wejścia w życie urzędowych cen hurtowych wydatki zakładów lecznictwa zamkniętego na leki obniżą się o ok. 70 mln zł w skali roku.; ;
Rozszerzenie wykazu leków nabywanych przez szpitale po cenach urzędowych popiera Ministerstwo Finansów. Za niezbędne uważa jednak jednoczesne obniżenie cen urzędowych leków znajdujących się w wykazach leków refundowanych do poziomu cen urzędowych ustalonych dla leków nabywanych przez zakłady lecznictwa szpitalnego. Obecnie bowiem niektóre ceny urzędowe hurtowe dla leków kupowanych przez szpitale są niższe niż urzędowe ceny hurtowe ustalone na ten sam lek w identycznej dawce, postaci i wielkości opakowania znajdujący się w wykazach produktów leczniczych refundowanych.
Taka sytuacja, zdaniem resortu finansów, prowadzi do narzucenia przez organ administracji zróżnicowania wysokości realizowanej marży przez przedsiębiorców w zależności od tego, kim jest odbiorca leku: apteka czy szpital. "Takie działania mogą budzić wątpliwości co do zgodności z konstytucją, jak również z ustawą o cenach" - uważa Zbigniew Dynak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.
Wątpliwości NFZ
Z wprowadzenia cen urzędowych na kolejną grupę leków stosowanych w lecznictwie zamkniętym zadowolony jest przede wszystkim Narodowy Fundusz Zdrowia. "Należy dołożyć wszelkich starań, by jak najszybciej ustalić ceny urzędowe dla wszystkich produktów finansowanych w ramach umów zawieranych pomiędzy świadczeniodawcami a NFZ w rodzaju leczenie szpitalne" - uważa Andrzej Sośnierz, prezes NFZ. Fundusz niepokoi jednak fakt, że wbrew wcześniejszym ustaleniom Zespołu ds. Gospodarki Lekami, niektóre propozycje cen urzędowych na leki finansowane w ramach katalogu chemioterapii oraz katalogu programów terapeutycznych są wyższe niż wycena punktowa zaproponowana przez NFZ na rok 2007. Dotyczy to takich substancji, jak darbepoetinum (o ok. 10 proc.), erytropoetinum (ok. 1 proc.), gemcitabinum (ok. 6-9 proc. w zależności od dawki), imatinibum (1,7 proc.), mofetil mycophenolate (3 proc.), peginterferonum alfa 2a (31 lub 43,8 proc. w zależności do dawki), peginterferonum alfa 2b (44,5 proc.), somatropinum (213 proc.) i tacrolimusum (2 proc.). Z drugiej strony kilka cen urzędowych ustalono na poziomie niższym niż wycena punktowa NFZ. W tych przypadakch - zdaniem prezesa A. Sośnierza - konieczne będzie dokonanie zmian w materiałach konkursowych, tak by ceny stosowane przez NFZ do rozliczeń ze świadczenodawcami nie przekraczały maksymalnych cen urzędowych ustalonych przez MZ.
Dyrektorzy są "za"
Pytani przez nas dyrektorzy szpitali pozytywnie oceniali sam fakt ustalenia przez MZ cen urzędowych dla kolejnej grupy leków stosowanych w lecznictwie zamkniętym. Andrzej Bujnowski, prezes spółki Pro Medica i dyrektor Mazurskiego Centrum Zdrowia w Ełku twierdzi, że pozwoli to uporządkować rynek leków oraz zracjonalizować wydatki szpitali na produkty lecznicze. "Myślę, że jako dobry płatnik mamy wynegocjowane dobre ceny na leki. Jeśli będzie tak jak do tej pory, że cena urzędowa jest to cena maksymalna, to jestem wówczas spokojny" - uważa A. Bujnowski.
Zdaniem Krystyny Barcik, dyrektor Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Legnicy, jeśli ustalone ceny urzędowe będą niższe od obecnych, to koszty leczenia się obniżą. "Szkoda tylko, że ustalono je tak późno. Zamawiamy wiele leków, które stanowią duży udział w naszych kosztach. Musimy więc wcześnie uruchamiać procedurę przetargów na ich zakup. Część przetargów na przyszły rok mamy już rozstrzygniętych, pozostałe są w trakcie, żeby do końca roku sfinalizować wszystko" - wyjaśnia K. Barcik i dodaje: "Sądzę, że w większości przypadków ustalenie cen urzędowych na leki nie będzie miało, przynajmniej na najbliższy rok, odzwierciedlenia w naszym budżecie. Mam tylko nadzieje, że ustalane właśnie ceny urzędowe nie będą niższe niż te, na które szpital zgodził się w rozstrzygniętych już przetargach. Bo wtedy będziemy mieli problem".
W kierunku zdrowszego systemu
Specjalnie dla Pulsu Medycyny komentuje Robert Zawadzki, zastępca dyrektora ds. klinicznych Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu:
Ustalenie cen urzędowych jest krokiem w kierunku systemów zdrowszych od naszego, np. niemieckiego, gdzie ustalenie ceny na dany rok jest oparte na tzw. czerwonej liście, która dotyczy nie tylko leków zamawianych dla jednostek służby zdrowia, ale także dla aptek. Ceny urzędowe na zamawiane przez nas preparaty uprościłyby procedury przetargowe, ponieważ argument ceny nie odgrywałby już tak istotnej roli. Oczywiście nie oznacza to, że procedura przetargowa nie miałaby w ogóle miejsca, jednak ten obecnie bardzo ważny czynnik mógłby zostać zbuforowany, uśredniony.
Ceny urzędowe pozwoliłyby łatwiej przewidzieć koszty, bo - jak rozumiem - ceny te nie będą zmieniały się tak szybko jak dzisiaj, w oparciu o decyzje hurtowni czy producentów. Dobrze, że lista leków kupowanych przez szpitale, objętych cenami urzędowymi, jest rozszerzana. Pytanie tylko, czy będzie ona rzetelnie przygotowana, czy tak "paternalistycznie" ustalone ceny będą odzwierciedleniem sytuacji rynkowej. Żebyśmy nie spotkali się z sytuacją, gdy po dłuższym okresie realizacji zamówień okaże się, iż producent, po przeanalizowaniu sytuacji na rynku hurtowym, powie, że nie widzi sensu dalszego produkowania takiego leku po takich cenach.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska