Cefarmy bliżej prywatyzacji

Marta Markiewicz
opublikowano: 30-01-2008, 00:00

Ostatnie państwowe hurtownie farmaceutyczne - Cefarmy w Warszawie i Białymstoku - zostaną sprywatyzowane do końca 2008 r. Jak zapowiedział Jan Bury, wiceminister skarbu, z końcem czerwca resort powinien wystosować do inwestorów zaproszenie do rokowań.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Obie państwowe spółki są łakomym kąskiem dla konsolidujących się hurtowni farmaceutycznych. Ich udział w rynku sięga w przypadku stołecznej Centrali Farmaceutycznej Cefarm około 5 proc., natomiast Cefarmu Białystok - 2 proc. Ponadto każda z państwowych spółek ma apteki, zarówno własne, jak i zrzeszone w programach lojalnościowych.
Według Andrzeja Tarasiewicza, prezesa Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych, prywatyzacja obu Cefarmów jest okazją - ostatnią na naszym rynku - do powiększenia tą drogą udziałów w rynku hurtowym. "Wydaje się zatem, że rywalizacja o zdobycie Cefarmów będzie ostra. Do wyścigu staną głównie liderzy rynku, którzy zresztą nie kryją się z tym, jakie kwoty mogą przeznaczyć na przejęcia" - mówi Andrzej Tarasiewicz. Dodatkowym atutem Cefarmu Białystok jest jego lokalizacja. Żaden z krajowych liderów nie ma bowiem tak dobrze rozwiniętej sieci w północno-wschodniej Polsce. Nadal nie jest jednak znana suma, jaką musieliby wyłożyć przyszli inwestorzy. Resort nie dokonał bowiem ostatecznej wyceny spółek przeznaczonych do prywatyzacji. Szacuje się jednak, że sam majątek obu centrali przekracza wartość 70 mln zł.

Giganci poczekają?

Prywatyzacja ostatnich państwowych hurtowni zdawała się być dobrą okazją do zapowiadanego od dawna wejścia na polski rynek któregoś z dużych światowych hurtowników. Znawcy branży powątpiewają jednak w tę teorię. "Obie centrale, pomimo kilkuprocentowego udziału w krajowym rynku, są - z punktu widzenia dużych hurtowni o zasięgu paneuropejskim - stosunkowo słabymi graczami. Zatem nie wydaje się, aby ich prywatyzacja wywołała od dawna zapowiadane wejście na polski rynek hurtowy jednego z europejskich liderów" - prognozuje Andrzej Tarasiewicz. Opinię tę podziela Monika Stefańczyk z PMR. Według niej, taki gigant jak Celesio, wciąż zainteresowany polskim rynkiem, będzie czekać na odpowiedni moment, aby przejąć jednego z bardziej znaczących graczy. "Prywatyzacja Cefarmów to tylko jeden z kolejnych kroków ku większej konsolidacji rynku, której zwieńczeniem może być wejście dużej hurtowni europejskiej" - uważa Monika Stefańczyk.

Umocnienie pozycji

Być może do rywalizacji o któryś z Cefarmów włączy się niemiecki Phoenix Pharma. Lider na rynkach m.in. Niemiec, Czech czy Litwy, wszedł do Polski w 1995 r., przejmując poznańską hurtownię Zioła Polskie. Do tej pory nie zdołał jednak zdobyć silnej pozycji w skali hurtowej. "Dla Phoenix Pharmy udział w prywatyzacji Cefarmów może być bardziej próbą umocnienia pozycji na naszym rynku, niż włączeniem się do rywalizacji z piątką liderów" - wyjaśnia Andrzej Tarasiewicz. W Polsce Phoenix Pharma ma obecnie cztery nowoczesne centra logistyczne: w Poznaniu, Warszawie, Krakowie oraz Gdyni.
Sprzedaż spółek z Białegostoku i Warszawy nie wyczerpuje jednak ministerialnych planów prywatyzacyjnych na 2008 r. Resort planuje w tym roku pozbycie się także tzw. resztówek, czyli mniejszościowych udziałów w Cefarmach - Łódź, Kraków, Rzeszów i Wrocław. Każdy z nich posiada już inwestora strategicznego, dlatego też dla Skarbu Państwa ich sprzedaż będzie formalnością.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.