Bożena Janicka o ustawie podwyżkowej: domagamy się realnego pokrycia wzrostu wynagrodzeń
Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia nie jest jedyną organizacją, która zgłosiła swoje zastrzeżenia do „ustawy podwyżkowej” - zaznacza prezes Bożena Janicka.

Obowiązująca od 1 lipca nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników podmiotów leczniczych oraz niektórych innych ustaw wprowadza nowe współczynniki pracy – a więc i podwyżki uzależnione od rodzaju zaszeregowania pracownika. 9 sierpnia prezes AOTMiT Roman Topór-Mądry i wiceprezes NFZ Bernard Waśko poinformowali, że w związku z przejściowymi trudnościami z realizacją podwyżek dla pracowników – wynikających z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu – szpitale I i II poziomu mogą liczyć na dodatkowe środki.
Spóźniona reakcja MZ?
O trudnej sytuacji wśród świadczeniodawców POZ alarmują od dawna przedstawiciele dużej części środowiska: m.in. Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ).
Jak informuje PPOZ, 19 lipca świadczeniodawcy PPOZ wysłali pismo do ministra zdrowia i prezesa NFZ, w którym poinformowali, że nie zgadzają się z podziałem środków na podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia. Zaznaczyli, że zaniżanie wysokości środków niezbędnych do pokrycia wzrostów wynagrodzeń w podstawowej opiece zdrowotnej grozi odchodzeniem personelu lub upadłością już dziś niedofinansowanych placówek POZ.
- Tymczasem zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy pismo od Macieja Miłkowskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, z informacją o… przekazaniu sprawy do rozpatrzenia prezesowi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Z pisma wynika, że PPOZ nie jest jedyną organizacją, która zgłosiła swoje zastrzeżenia do „ustawy podwyżkowej” (takich organizacji i podmiotów jest co najmniej kilkanaście), co powinno dać do myślenia autorom nowych, niezrozumiałych i mało sprawiedliwych zasad podziału środków. My, jako świadczeniodawcy PPOZ w całej rozciągłości podtrzymujemy swoje stanowisko i niezmiennie domagamy się realnego pokrycia wzrostu wynagrodzeń w podstawowej opiece zdrowotnej. Czy jeszcze długo będziemy czekali, aż ktoś naprawdę pochyli się nad sprawą? Odbijanie piłeczki nie rozwiąże problemów organizacyjno-finansowych naszych placówek – komentuje Bożena Janicka.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Zbigniew Król o ustawie podwyżkowej: korzystniejsze byłoby częstsze taryfikowanie świadczeń oraz ich odpowiednia wycena
Janicka: żadna przychodnia w Polsce nie ma pieniędzy na podwyżki
Źródło: Puls Medycyny