Bez antybiotyku przy biegunce

  • Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 09-08-2012, 17:51

5,5 miliona dawek antybiotyków rocznie. Taką zawrotną liczbę antybiotyków zużywają Polacy cierpiący na ostre biegunki, choć większość przypadków zakażeń jelitowych ma podłoże wirusowe.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przed nadużywaniem antybiotyków, nie tylko w leczeniu infekcji dróg oddechowych, ale także zakażeń jelitowych przestrzegali eksperci z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny podczas konferencji prasowej 9 sierpnia. Powodem zwołania konferencji była czerwcowa publikacja w czasopiśmie „Epidemiology&Infection” wyników badania przeprowadzonego przez NIZP-PZH. Polscy eksperci szczegółowo przeanalizowali postępowanie z pacjentami zgłaszającymi się z ostrą biegunką do lekarzy w 11 placówkach POZ i 8 oddziałach szpitalnych. Okazało się, że antybiotyk przepisywano 16 proc. pacjentów zgłaszających się po poradę ambulatoryjną i 36 proc. pacjentów hospitalizowanych.

None
None

Po odniesieniu tych wyników do całkowitej liczby osób cierpiących rocznie w Polsce na ostre zakażenia jelitowe uzyskano liczbę 5,5 mln dawek antybiotyków rocznie. „Zdecydowana większość z nich została przepisana bezzasadnie, ponieważ większość biegunek – z wyjątkiem tzw. biegunek podróżnych – ma pochodzenie wirusowe. Podanie antybiotyku przy chorobie wirusowej przedłuża czas jej trwania i może spowodować groźne komplikacje (np. uszkodzenia wątroby czy nerek), nie mówiąc już o negatywnym wpływie antybiotyków na układ immunologiczny pacjenta oraz o ryzyku narastania antybiotykooporności wśród bakterii” – mówił dr Paweł Stafanoff z NIZP-PZH, współautor badania.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Światowe Stowarzyszenie Gastroenterologów (WGO) i Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii Dziecięcej, Hepatologii i Żywienia (ESPGHAN) zalecają stosowanie antybiotyków w leczeniu ostrych zakażeń jelitowych wyłącznie w ściśle określonych przypadkach – u wcześniaków, u osób z ostrą biegunką o bardzo nasilonym przebiegu oraz u pacjentów, u których wykryto bakterię wrażliwą na dany antybiotyk.


W ramach badania NIZP-PZH oceniano też, jakie czynniki wpływają na przepisanie antybiotyku pacjentom z zakażeniami jelitowymi. Okazało się, że antybiotyki są 2,5-krotnie częściej zapisywane osobom starszym i mieszkańcom wsi oraz 2-krotnie częściej pacjentom z gorączką oraz obecnością śluzu lub krwi w kale. Ujawniono także, że aż 5-krotnie częściej antybiotyki przepisywali lekarze pracujący w dużych placówkach zdrowotnych niż ich koledzy z mniejszych ośrodków.


„Powody przepisywania antybiotyków są trudne zrozumiałe. Być może lekarze z większych placówek zdrowotnych częściej zalecają antybiotykoterapię, bo takie są wymagania kierownika ośrodka, a może pacjenci tych ośrodków bardziej domagają się zapisania im antybiotyku” – zastanawiał się dr P. Stefanoff.


„Lekarze często nie wiedzą, jak radzić sobie z oczekiwaniami pacjentów i uważają, że spełnienie żądania zapisania antybiotyku jest szybszym rozwiązaniem niż przekonywania pacjenta do innych metod leczenia” – ubolewają eksperci.
Dr Jolanta Szych z NIZP-PZH przypomniała, że zakażenia jelitowe są infekcjami samoograniczającymi się, a podstawowym postępowaniem terapeutycznym powinno być zapobieganie odwodnieniu czyli podawanie pacjentowi elektrolitów. „W przypadkach biegunek o nasilonym przebiegu lub przedłużających się ponad kilka-kilkanaście dni lekarz powinien mieć możliwość zlecenia pacjentowi badania diagnostycznego w kierunku wszystkich potencjalnych czynników etiologicznych. Niestety NFZ refunduje wyłącznie badania w kierunku pałeczek Shigella i Salmonella, podczas gdy obecnie najczęstszą przyczyną biegunek w Polsce jest Campylobacter, a także Yersinia” – podkreślała dr J. Szych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.