Będzie kompromis w sprawie szczepień

opublikowano: 17-08-2015, 10:42

Lekarze z Federacji Porozumienie Zielonogórskie przyznają, że ostatnie rozmowy z resortem zdrowia w sprawie wykonywania szczepień napawają optymizmem.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W oficjalnym komunikacie FPZ przyznało, że ministerstwo wykazało się wolą konstruktywnego rozwiązania problemu, jaki w ubiegłym tygodniu nagłośniono w mediach (czytaj również >>>>>>Problem ze szczepieniami pojawi się po 1 stycznia). Taką deklarację 12 sierpnia lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej złożył wiceminister zdrowia Piotr Warczyński.

"W stanowisku, jakie w tej sprawie przyjęło prezydium NRL, proponowaliśmy utrzymanie możliwości wykonywania szczepień przez osoby z praktyką, jeśli nie posiadają odpowiednich kursów"– mówi wiceprezes NRL Konstanty Radziwiłł, który podczas spotkania reprezentował samorząd lekarski. Według NRL lekarz nie musi spełniać żadnych dodatkowych warunków, by móc szczepić, bo sam fakt posiadania prawa do wykonywania zawodu to wystarczające kwalifikacje.

"Jednak formułując swoje stanowisko prezydium NRL wzięło pod uwagę realia polityczne. Problem wymaga pilnego rozwiązania. Uznaliśmy, że zmiana ustawy  o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, w której powinny znaleźć się regulacje w tej sprawie, w końcówce kadencji sejmu byłaby niemożliwa. Dlatego zaproponowaliśmy nowelizację rozporządzenia w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych poprzez dodanie zapisu o praktyce zawodowej"- podkreślił Konstanty Radziwiłł.

 W trakcie spotkania ministerialnego zespołu ds. POZ - uznano, że problem ten należy rozwiązać w sposób konsyliacyjny. Ustalono m.in. konieczność wprowadzenia do rozporządzenia zapisu, według którego lekarze i lekarze dentyści z prawem wykonywania zawodu będą uprawnieni do szczepień (obok pielęgniarek, położnych i felczerów).

"Cieszy deklarowana dobra wola resortu,  zrozumienie problemu i przychylenie się do postulatów środowiska lekarskiego. Pamiętajmy jednak, że na razie to tylko deklaracja. Wiceminister nie określił nawet wstępnego terminu przygotowania zmian w rozporządzeniu. A czasu jest rzeczywiście niewiele, bo jakkolwiek łatwiej zmienić rozporządzenie niż ustawę, to wymaga to także określonej drogi legislacyjnej.  Poczekajmy na konkrety, zanim zaczniemy wychwalać ministra zdrowia"- ocenia Wojciech Pacholicki z FPZ.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.