Apteki czeka głęboki kryzys recepturowy? Farmaceuci oburzeniem wykazem NFZ
Wokół receptury aptecznej zrobiło się ostatnio gorąco. Niedawno NFZ przedstawił pierwszy wykaz limitów finansowania za jednostkę surowca farmaceutycznego, który zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2024 r. To wzbudziło żywe dyskusje wśród farmaceutów, szczególnie, że zaraz potem w mediach pojawiły się doniesienia jakoby to właśnie oni byli winni patologiom na rynku recepturowym.

W dniu publikacji wykazu limitów finansowania za jednostkę surowca farmaceutycznego Narodowy Fundusz Zdrowia wystosował także komunikat, w którym stwierdził, że apteki oraz farmaceuci brali czynny udział w nieprawidłowościach związanych z rynkiem leków recepturowych. Na tej podstawie w mediach zaczęły krążyć różne artykuły. Głos w tej sprawie zabrała Naczelna Rada Aptekarska. Broni ona farmaceutów, twierdząc, że nie można obwiniać całej grupy zawodowej, a jeśli doszło do przestępstwa, należy to wyjaśnić, a winnych ukarać. Do dyskusji zaczęła się włączać pozostała część środowiska.
PRZECZYTAJ TAKŻE: NRA: nie wszyscy farmaceuci są współwinni patologiom w recepturze
Zdaniem farmaceutów dane w wykazie NFZ są błędne
Przypominamy, że zgodnie z nową ustawą refundacyjną limit został wyznaczony na poziomie 15 percentyla rozkładu cen danego surowca farmaceutycznego w roku poprzedzającym, czyli 2022, na podstawie danych przekazywanych przez apteki do Narodowego Funduszu Zdrowia. Wykaz przygotowany przez NFZ zawiera 163 pozycji surowców. Zdaniem cytowanego przez „Rzeczpospolitą", Marcina Piskorskiego, prezesa Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET już teraz sporządzanie leków recepturowych jest nieopłacalne, a z początkiem roku ten problem może się tylko pogłębić.
Sytuację komentuje także farmaceutka Aga Anczykowska na swoim koncie na portalu X. Uważa, że wykaz zawiera błędy, ponieważ opracowane dane nie odzwierciedlają 15 percentyla rozkładu aktualnych cen.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy wykonywanie receptury będzie się jeszcze opłacać? Zmiana marży na leki robione
Dodaje też ceny surowców zmieniają się jak w kalejdoskopie - zawsze były wysokie, po ogłoszeniu zmian rosły, teraz spadają. „A my zostaniemy ze stanami, gdzie pacjent będzie musiał dopłacić po kilkadziesiąt złotych do leku od 1 stycznia, bo ktoś dziwną i nieżyciową metodyką ocenił dostępne dane” - pisze A. Anczykowska.
Wczoraj na stronach @NFZ_GOV_PL pojawiły się długo oczekiwane limity finansowania surowców farmaceutycznych: https://t.co/h9GNvDq6sX@MZ_GOV_PL Nie wiem, na jakich danych opieraliście opracowanie, ale znam zbyt dobrze swoją pracę, by stwierdzić z całą pewnością - gdzieś były…
— Aga Anczykowska (@anczyk3) November 28, 2023
Apteki nie przewidziały takich limitów
Na zarzuty farmaceutki odpowiedział NFZ. Stwierdził, że opracowany przez niego wykaz został opracowany na bazie danych, które sprawozdają apteki. Dodał też, że wykaz będzie aktualizowany.
Szanowna Pani, wykaz został opracowany na bazie danych, które sprawozdają nam same apteki. Opiera się on na danych z 9,3 tys. aptek, a nie z pojedynczej apteki.
— Narodowy Fundusz Zdrowia (@NFZ_GOV_PL) November 28, 2023
Pani pisze w kontekście danych z 2023, a wykaz - co jest napisane w komunikacie - powstał na danych z całego 2022 r.
Jednak zdaniem Anczykowskiej to tylko sprawi, że apteki za chwilę obudzą się w głębokim kryzysie recepturowym. „(...) rozpoczynając zakupy w 2023 roku nie mogliśmy nawet przewidzieć takich limitów. Kupowaliśmy surowce w cenach rynkowych, które rosły z miesiąca na miesiąc i z tymi opakowaniami zostaniemy” - odpowiada farmaceutka.
No i zostawicie apteki w głębok… głębokim kryzysie recepturowym, bo rozpoczynając zakupy w 2023 roku nie mogliśmy nawet przewidzieć takich limitów. Kupowaliśmy surowce w cenach rynkowych, które rosły z miesiąca na miesiąc i z tymi opakowaniami zostaniemy. Kantowało Was kilka…
— Aga Anczykowska (@anczyk3) November 28, 2023
Jak zwykle ucierpi pacjent
Mgr farm. Mikołaj Front dołączając do dyskusji, napisał, że:
„Przy okazji najprawdopodobniej ucierpi pacjent, który najpierw będzie długo szukał apteki gdzie lek zostanie wykonany i dodatkowo najprawdopodobniej będzie musiał dopłacać, bo pokazane wyceny surowców są nieosiągalne na ten moment”.
Ścięcie kosztów substancji recepturowych to wynik wykorzystywania luki prawnej przez nieuczciwych właścicieli aptek. Wielotysięczne refundacje na leki które powinny kosztować maksymalnie setki złotych. Niestety w naszym kraju zamiast ukarać winnych, obarcza się nią całe…
— Mikołaj Front (@LittleNicky1988) November 28, 2023
PRZECZYTAJ TAKŻE: Sporządzanie leków recepturowych jest nieopłacalne? “Po 1 stycznia problem się pogłębi”
Źródło: Puls Farmacji