Amerykańskie National Institutes of Health o celach obniżania ciśnienia
Autorzy szeroko zakrojonego badania ujawniają kolejne szczegóły dotyczące wyników. Obniżenie ciśnienia skurczowego krwi do wartości poniżej 120 mm Hg skutkuje mniejszym ryzykiem chorób serca i udaru.
Badanie "Systolic Blood Pressure Intervention Trial" (SPRINT), rozpoczęte w 2009 objęło ponad 9 tys. osób w wieku 50 lat i więcej z USA i Portoryko. 36 proc. stanowiły kobiety, 58 proc. osoby rasy białej, 28 proc. miało 75 lat lub więcej, 28 proc, cierpiało na przewlekłą chorobę nerek. Projekt nie obejmował osób z cukrzycą, po udarze ani z wielotorbielowatością nerek. W badaniu porównano skutki farmakologicznego obniżenia skurczowego ciśnienia krwi poniżej 120 i 140 mm Hg.
Rezultaty pokazują zalety niższej wartości docelowego ciśnienia. Wiązała się ona z mniejszym o 25 proc. ryzykiem zdarzeń sercowych i udarów oraz z 27 proc. mniejszym ryzykiem śmierci.
Taka interwencja powodowała też jednak pewne zagrożenia. U leczonych w ten sposób pacjentów częstsze były omdlenia, zaburzenia elektrolitów i ostre uszkodzenie nerek. Nie wzrosła jednak częstość występowania innych problemów związanych z niskim ciśnieniem, takich jak niskie tętno, czy upadki z obrażeniami. Wśród pacjentów z przewlekłą chorobą nerek nie dochodziło do zwiększonych uszkodzeń tego organu.
"Korzyści z bardziej intensywnego obniżenia ciśnienia krwi przewyższały potencjalne szkody, niezależnie od płci czy rasy" - mówi współautor badania, Paul Whelton z Tulane University.
Badacze zaznaczają, że choć projekt dostarczył silnych dowodów na skuteczność silniejszego obniżania ciśnienia, lekarze mogą chcieć poczekać, aż organizacje zajmujące się standardami medycznymi, uwzględnią to oraz inne badania w przyszłych zaleceniach. Tymczasem pacjenci powinni rozmawiać ze swoimi lekarzami o najlepszej dla nich terapii.
Uczeni przypominają też o innych działaniach, takich jak utrzymywanie odpowiedniej wagi ciała, przestrzeganie zdrowiej diety i fizyczna aktywność.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT