Alarm bombowy: służby sprawdzają bezpieczeństwo szpitali

MM&MW
opublikowano: 25-06-2013, 13:37

Maile i telefony o domniemanych bombach zdezorganizował prace kilku polskich szpitali. Wśród placówek znalazły się cztery warszawskie placówki - Mazowiecki Szpital Bródnowski, Szpital Wolski, Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej św. Anny przy ulicy Barskiej oraz Szpital im. Orłowskiego na ulicy Czerniakowskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Po informacjach o podłożeniu bomb w kilkunastu miastach w całej Polsce służby rozpoczęły akcję ewakuacyjną. Maile z ostrzeżeniem o zamachu bombowym dotyczyły budynków użyteczności publicznej (sądów, prokuratur, urzędów pracy, komend wojewódzkich policji) oraz szpitali m.in. w Katowicach, Krakowie, Warszawie, Chrzanowie. Według policji informacje o podłożeniu ładunków pochodzą od tej samej osoby. Wybuchy miały nastąpić dokładnie w południe.

Mazowiecki Szpital Bródnowski foto: http://www.szpital-brodnowski.waw.pl/
Mazowiecki Szpital Bródnowski foto: http://www.szpital-brodnowski.waw.pl/
None
None

Jak podał portal tvn24.pl maile rozsyłane były do instytucji z zagranicznych serwerów przez grupę podpisującą się pseudonimem "Anonimo".

W warszawskich placówkach ewakuowano personel poradni i przychodni, a także pacjentów, którzy mieli mieć wykonywaną diagnostykę lub wizytę do poradni. Pacjenci leżący pozostali w placówkach. Jak informuje Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji chorzy pozostają w szpitalach pod stała opieką lekarzy, nie są natomiast przyjmowani pacjenci oraz nie wpuszczane są do placówek osoby odwiedzające.

"Na miejscu są policjanci, prowadzone są również prowadzone sprawdzenie pirotechniczne.Ile czasu będzie trwało trudno nam ocenić- niestety są to duże budynki, często całe kompleksy budynków, które trzeba bardzo skrupulatnie przeprowadzić"- poinformował asp. Mariusz Mrozek.

O bezpieczeństwie pacjentów zapewniał również Minister Zdrowia - Bartosz Arłukowicz.

"Jestem w stałym kontakcie z dyrektorami tych placówek, wojewodami oraz ministrem spraw wewnętrznych. Postawiliśmy w stan gotowości Lotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz dyrektorów stacji pogotowia ratunkowego. Na szczęście służby nie były potrzebne w tak szerokim wymiarze. Do ewakuacji doszło tylko w jednej placówce w Katowicach"- mówił Bartosz Arłukowicz. Zapewnił również, że w ciągu kilku-kilkunastu godzin szpitale zaczną normalnie funkcjonować.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM&MW

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.