86 proc. Polaków skarży się na bóle kręgosłupa. Winny brak aktywności i dodatkowe kilogramy
Zespoły bólowe kręgosłupa stanowiły poważny problem już przed pandemią. W warunkach COVID-19 to niekorzystne zjawisko stanowczo się nasiliło wraz z ograniczeniem aktywności fizycznej i przybieraniem na wadze.

Jak wynika z badań przeprowadzonych z wykorzystaniem panelu Ariadna dla Benefit System, na ból kręgosłupa skarży się już 86 proc. Polaków. 13 proc. z ankietowanych deklaruje, że pandemia przyczyniła się do nasilenia tych dolegliwości. Główni winowajcy tego zjawiska brak aktywności fizycznej, a już przed COVID-19 Polacy nie byli zbyt aktywni, oraz rosnący problem nadwagi i otyłości.
34 proc. dorosłych Polaków zmniejszyło swoją aktywność fizyczną
Zmiany w stylu życia wymuszone pandemią i przeciwepidemicznymi obostrzeniami odbiły się niekorzystnie na podejmowaniu aktywności fizycznej i sprzyjały przybieraniu na wadze. To właśnie jedne z konsekwencji izolacji, pracy zdalnej, zmiany nawyków żywieniowych i długich godzin przed komputerem.
– Obciążenie nadprogramowymi kilogramami często prowadzi do nieprawidłowej postawy ciała – zamiast wyprostowanych pleców, zaczynamy przyjmować pochyloną, zgarbioną pozę. Z czasem nie tylko kręgosłup nie daje rady, ale i kolano czy inne stawy. Wówczas wizyta u ortopedy pozostaje już tylko kwestią czasu – wyjaśnia fizjoterapeuta Andrzej Kępczyński.
Z ogólnopolskich badań ankietowych, które przeprowadził w październiku 2020 r. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH) wynika, że 34 proc. dorosłych Polaków zmniejszyło swoją aktywność fizyczną, a 28 proc. przyznało, iż przytyło w czasie pandemii.
Według danych zebranych przez Główny Urząd Statystyczny zespoły bólowe kręgosłupa, zwłaszcza dotyczące dolnego odcinka, należą do najpowszechniejszych dolegliwości zdrowotnych wśród Polaków.
- Najczęściej występujące choroby przewlekłe (EHIS 2014), GUS 2015
- Bóle dolnej partii pleców - kobiety 28 proc., mężczyźni 21 proc.
- Wysokie ciśnienie krwi - kobiety 25 proc., mężczyźni 21 proc.
- Bóle szyi - kobiety 21 proc., mężczyźni 13 proc.
- Bóle środkowej partii pleców - kobiety 19 proc., mężczyźni 13 proc.
- Choroba zwyrodnieniowa stawów - kobiety 20 proc., mężczyźni 10 proc.
Źródło: GUS. Stan zdrowia ludności w 2014 r.
Ludzkie ciało nie jest przystosowane do długotrwałego trwania w pozycji siedzącej
– Przestaliśmy się ruszać, bo całe nasze życie zaczęło koncentrować się w jednym miejscu – domu, który stał się jednocześnie stanowiskiem zdalnej pracy i nauki. Oprócz przewlekłego niedoboru ruchu, duży wpływ na kondycję oraz formę kręgosłupa ma także waga. Niestety zyskaliśmy po kilka nadprogramowych, pandemicznych kilogramów, gdyż dla wielu z nas podjadanie stało się jednym ze sposobów na stres – mówi Andrzej Kępczyński.
Jego zdaniem, aby bóle kręgosłupa nie stały się przewlekłe, warto zadbać o kondycję i powrót do formy oraz o właściwą pozycję ciała w czasie wykonywania pracy. Nieprawidłowa pozycja podczas pracy powoduje, że kręgosłup poddawany jest dużym obciążeniom, które z czasem mogą powodować ból pleców.
Fizjoterapeuta podkreśla, że ludzkie ciało nie jest przystosowane do wielogodzinnego siedzenia, uwielbia natomiast gimnastykę, a nawet najmniejsza dawka ruchu jest dla niego bardzo korzystna.
– Zawsze, gdy to tylko możliwe, warto wstać od biurka. Z pewnością istnieją sytuacje, które nam to umożliwiają, jak choćby wykonywanie telefonów służbowych w pozycji stojącej. W międzyczasie warto też wykonać kilka prostych ćwiczeń, np. krążenia ramion i bioder, naprzemiennie ściąganie i rozluźnianie łopatek, czy krążenia głowy. Kiedy siedzimy, pamiętajmy, by jak najczęściej zmieniać pozycję ciała, a od czasu do czasu wykonać w powietrzu kilka kolistych ruchów stopami, dzięki czemu rozluźnimy mięśnie nóg i pobudzimy krążenie – mówi Kępczyński.
Ćwiczenia to lek i profilaktyka w jednym
Na podjęcie regularnego wysiłku fizycznego dobry moment jest w zasadzie zawsze, ale ekspert ostrzega przed przesadną intensywnością pierwszych treningów, szczególnie po dłuższym okresie braku ćwiczeń. Bez wsparcia fizjoterapeuty taki trening może być wręcz niekorzystny dla zdrowia.
– Często chcemy nadrobić stracony czas i wrócić do formy najszybciej, jak się da. Wynika to trochę z naszej natury, ponieważ najlepiej czujemy się, gdy od razu widać efekty. Jednak nie tędy droga. Długotrwały brak aktywności, dodatkowe kilogramy, czy chęć rozpoczęcia ćwiczeń przy problemach z układem kostno-stawowym wymagają od nas rozwagi w działaniu. W takim przypadku najlepiej zasięgnąć opinii eksperta – podkreśla Kępczyński.
Jak zaznacza, regularne treningi pod okiem fizjoterapeuty czy trenera, to swego rodzaju profilaktyka, która ma zapobiegać bólom i zmianom w obrębie kręgosłupa. Dodatkową korzyścią z systematycznych ćwiczeń będzie wzmocnienie mięśni posturalnych i rozciągnięcie przykurczonych partii ciała, co nauczy nas utrzymywania prawidłowej postury.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Robert Gasik: Pandemia COVID-19 powoduje wzrost zachorowań na zespoły bólowe kręgosłupa
Otyłość i nadwaga w Sejmie: będzie Narodowy Program Rozwoju Aktywności Ruchowej?
Źródło: Puls Medycyny