21 czerwca obchodzimy Dzień Solidarności z Chorymi na Migrenę
21 czerwca obchodzony jest Dzień Solidarności z Chorymi na Migrenę. Mity i stereotypy, które przez lata narosły wokół tej choroby, powodują, że pacjenci spotykają z brakiem zrozumienia ze strony otoczenia. Co więcej, schorzenie to wciąż bywa błędnie rozpoznawane i nieprawidłowo leczone. Tymczasem migrena to poważna choroba mózgu, która bardzo istotne upośledza codzienną aktywność osób chorych.

Migrena jest chorobą dość powszechną - dotyczy 10-12 proc. populacji ogólnej świata, co oznacza, że w Polsce choruje na nią około 4 mln osób. Zazwyczaj są to ludzie aktywni zawodowo, bo migrena dotyczy grupy wiekowej od okresu pokwitania do przekwitania, częściej kobiet.
Cechuje się silnym, napadowymi bólami głowy i towarzyszącymi im objawami pochodzącymi z ośrodkowego układu nerwowego, takimi jak: mdłości, wymioty, nadwrażliwość na światło oraz hałas. Są to tzw. objawy autonomiczne. W części przypadków (15-30 proc.) dochodzi również do tzw. aury, czyli ogniskowych objawów neurologicznych (najczęściej różnych zaburzeń widzenia), które trwają od 5 do 60 minut i poprzedzają wystąpienie bólu głowy oraz objawów autonomicznych. Choć aura wzrokowa jest najpowszechniejsza, rzadziej występują również inne jej postaci, takie jak: aura czuciowa (związana z zaburzeniami czucia, np. wędrującymi mrowieniami), aura ruchowa (polegająca np. na czasowych paraliżach różnych części ciała) czy aura z zaburzeniami mowy (pacjent mówi bełkotliwie, ma trudności ze znajdowaniem odpowiednich słów).
Migrena – epizodyczna czy przewlekła?
Oprócz podziału na migrenę z aurą i bez aury, stosowany jest również podział na migrenę epizodyczną i przewlekłą. Tę drugą uważa się za najcięższą postać choroby. Migrena przewlekła jest jedną z trzech chorób najbardziej upośledzających codzienne funkcjonowanie osób z grupy wiekowej 18-60 lat. Praktycznie wyłącza ona pacjentów z normalnej aktywności społecznej, rodzinnej, zawodowej i towarzyskiej.
To, czy mamy do czynienia z migreną epizodyczną czy przewlekłą zależy od diagnozy, której dokonuje się na podstawie Międzynarodowej Klasyfikacji Bólów Głowy (ang. International Classification of Headache Disorders, ICHD). Migrenę przewlekłą rozpoznaje się, gdy u pacjenta występuje ból głowy codziennie lub co drugi dzień (co najmniej 15 dni w miesiącu) przez co najmniej trzy kolejne miesiące, przy czym co najmniej osiem z nich musi spełniać kryteria rozpoznania migrenowych bólów głowy. Natomiast migrena epizodyczna jest rozpoznawana, gdy typowe dla niej objawy pojawiają się rzadziej niż przez 15 dni w miesiącu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Osoby cierpiące na migrenę mają większe ryzyko udaru mózgu [BADANIA]
Jest program lekowy dla pacjentów z migreną, ale nie dla wszystkich potrzebujących
– Pacjenci z rozpoznaną migreną przewlekłą mogą być leczeni profilaktycznie w programie lekowym, który obowiązuje w Polsce od lipca 2022 i jest realizowany w 50 ośrodkach w kraju. W jego ramach już kilkuset pacjentów otrzymuje refundowane leczenie toksyną botulinową lub przeciwciałami monoklonalnymi, blokującymi działanie jednego z neurotransmiterów - peptydu zależnego od genu kalcytoniny (ang. calcitonin gene-related peptide, CGRP), zgodnie ze światowymi i europejskimi standardami. Terapia ta ma na celu zapobieganie napadom migreny, zmniejszenie liczby dni z bólami głowy w miesiącu, zmniejszenie używania leków przeciwbólowych oraz poprawę jakości życia migreników - tłumaczy prof. dr hab. n. med. Izabela Domitrz z Kliniki Neurologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Sekcji Bólu Głowy PTN. – Bardzo się cieszymy z ustanowienia tego programu lekowego i uważamy go za duży sukces całego naszego środowiska. Część chorych z migreną przewlekłą nie spełnia jednak kryteriów kwalifikacji do programu lekowego. Są też chorzy, u których nie rozpoznaje się migreny przewlekłej, ale mają oni migrenę epizodyczną z częstymi napadami i również bardzo cierpią. Warto byłoby pomyśleć o refundacji leków również dla tej grupy chorych, gdyż w dostępie komercyjnym preparaty te są dla większości pacjentów zbyt drogie, aby mogli sobie na nie pozwolić.
Aby objąć większą liczbę pacjentów z migreną refundowanym leczeniem, konieczny jest wzrost nakładów finansowych na diagnostykę i leczenie chorób układu nerwowego. Jest to jeden z punktów „Dekalogu potrzeb polskiej neurologii”, który został w tym roku opracowany i zaprezentowany przez PTN z okazji obchodów 90-lecia tej organizacji.
Najważniejsze jest prawidłowe rozpoznanie migreny
Kluczem do skutecznego leczenia migreny jest postawienie prawidłowego rozpoznania. Wizyta, podczas której lekarz stawia rozpoznanie powinna trwać 40-60 minut. Podczas niej specjalista bada pacjenta, przeprowadza bardzo dokładny wywiad, wyklucza inne choroby i omawia z pacjentem dalsze postępowanie, które powinno być indywidualnie dopasowane zarówno do rozpoznania, jak i profilu pacjenta.
„Przy doborze leczenia farmakologicznego trzeba wziąć pod uwagę preferencje pacjenta oraz nietolerancję i przeciwwskazania do przyjmowania różnych leków. Niektóre z nich są przeciwwskazane u kobiet w wieku rozrodczym, a trzeba pamiętać, że to kobiety stanowią większość chorych z migreną. Niezbędne jest także ustalenie możliwości postępowania niefarmakologicznego oraz indywidualnych czynników wyzwalających napady, tak aby pacjent mógł ich unikać. Ważne jest, żeby pacjent dokładnie wiedział, jaką ma postać migreny i czy np. może przyjmować leki bez recepty, a jeśli tak - to jakie” - wyjaśnia prof. Domitrz.
I dodaje, że w terapii migreny, oprócz leczenia profilaktycznego, stosuje się również leczenie doraźne, polegające na przyjmowaniu przez chorego preparatów, mających za zadanie złagodzić objawy doświadczanego przez niego napadu. W tym przypadku zalecane są pacjentom proste leki przeciwbólowe: niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) oraz preparaty z grupy tryptanów, a ostatnio także gepanty. Eksperta zaznacza przy tym, że nadużywanie tego typu preparatów może jednak prowadzić do powstania polekowego bólu głowy.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Terapia migreny: nowy lek skuteczny w zwalczaniu napadów epizodycznych
Migrena pociąga za sobą ogromne koszty społeczne
Problemy z diagnostyką i leczeniem migreny wynikają w dużej mierze z braku odpowiedniej liczby specjalistów. Neurolodzy mają nadzieję, że sytuacja poprawi się dzięki temu, że od lipca br. neurologia ma stać się specjalizacją priorytetową. Jak podkreślają, konieczna jest jednak przy tym inwestycja w kadry medyczne oraz ustanowienie neurologii jako obszaru strategicznego w polskim obszarze zdrowia, o co od lat zabiega PTN.
Z pewnością wpłynęłoby to na redukcję olbrzymich kosztów społecznych związanych z migreną. Z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny z 2019 r. wynika, że koszty absenteizmu i prezenteizmu z powodu migreny sięgają ok. 8 mld zł rocznie. „Kosztami pośrednimi wynikającymi z migreny obciążone jest całe społeczeństwo i dlatego musimy zrobić wszystko, żeby chorobę tę skutecznie diagnozować i leczyć, tak aby pacjenci nie wypadali z życia zawodowego i społecznego” – podsumowuje ekspertka.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Migrena i depresja – dwukierunkowa zależność
Źródło: Puls Medycyny