175 numer Pulsu Medycyny

Mirosław Stańczyk
opublikowano: 25-06-2008, 00:00

Nie powinniśmy już mieć pulsu 130-140 na minutę, bo tyle mają noworodki. Nie dla nas, przynajmniej teoretycznie, zarezerwowany jest przedział 120-140, gdyż cechuje on osesków. Przeszliśmy również pułap dla dzieci do lat pięciu (100-120). Teraz, po ośmiu latach, oficjalnie umiejscawiamy się pomiędzy dziećmi w wieku szkolnym (90-100) a młodzieżą szkolną (70-90).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Jako gazeta, należymy jednak do wyjątkowych przypadków. Pomimo zaawansowanego wieku ośmiolatka, tempa nie zmniejszamy. Puls Medycyny, zamiast zwalniać, rośnie.
Nie ukrywamy się za podwójną gardą, stajemy pod pręgierzem opinii publicznej i dajemy przykład innym, znanym powszechnie osobom, żeby nie ignorowali zapotrzebowania ogółu na treści społecznie pożądane, np. o stanie zdrowia.

Raport otwarty o stanie zdrowia Magdy Sowińskiej po ośmiu latach ukazywania się Pulsu Medycyny

Wzrost: ten sam.
Waga: wciąż ta sama (większość wzdycha zazdrośnie).
Puls: zgodny z Pulsem Medycyny.
Ciśnienie: wysokie tylko wtedy, gdy chodzi o zwiększanie prestiżu pisma, norma 120/80.
Wątroba: stan znakomity, zważywszy, że od lat leży na niej dobro Pulsu Medycyny.
Serce: niezmiennie otwarte dla wszystkich czytelników naszego pisma.
Poziom czerwonych krwinek: w normie, poza momentami "zalewania się krwią" (przypadki sporadyczne, nieopisane dokładnie przez literaturę medyczną).
Poziom białych krwinek: stabilny, nie mylić z chwilami odczuwanymi przez otoczenie jako syndrom "białej gorączki" przed zamykaniem kolejnego wydania gazety (brak danych klinicznych opisujących szczegółowy przypadek).
Temperatura: w normie, poza okresem "białej gorączki" - patrz poziom białych krwinek.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mirosław Stańczyk

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.