Zdrowie osób starszych powinno być priorytetem dla rządu i systemu opieki zdrowotnej
Zdrowie osób starszych powinno być priorytetem dla rządu i systemu opieki zdrowotnej
Za 15 lat Polacy będą najstarszym społeczeństwem w Europie. Według prognoz GUS, w 2035 roku aż 23 proc. mieszkańców Polski będzie miało powyżej 65 lat. Radykalnie zwiększy się także populacja osób dożywających późnej starości, czyli mających co najmniej 80 lat. Nadchodzący kryzys demograficzny stawia przed systemem opieki zdrowotnej ogromne wyzwanie.
Należy się spodziewać, że w nadchodzących latach nastąpi w społeczeństwie lawinowy wzrost chorób przewlekłych: układu krążenia, metabolicznych, neurologicznych, a także nowotworowych. Liczba osób z chorobą Alzheimera zwiększy się z obecnych około 400 tysięcy do ponad miliona w roku 2030. Można zatem powiedzieć, że epidemiologię chorób występujących w polskim społeczeństwie trzeba będzie opracować na nowo.
Profilaktyka w centrum uwagi
„W kontekście niekorzystnych zjawisk demograficznych ochrona zdrowia musi się znaleźć w centrum uwagi rządu i innych instytucji państwowych. Nie wystarczą jednak deklaracje, które od lat słyszymy, połączone z produkowaniem ustaw i planów. Konieczne są konkretne działania, przygotowujące kadry medyczne, infrastrukturę i system finansowania ochrony zdrowia. Z punktu widzenia zdrowia publicznego priorytetem musi być zapobieganie chorobom” — ocenia profesor Bogdan Wojtyniak, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego — Państwowego Zakładu Higieny. Według analiz NIZP-PZH, statystyczny Polak w wieku 50 lat może oczekiwać, że będzie żył w zdrowiu 15 lat, a Polka 17 lat. To oznacza, że praktycznie wszystkie osoby przechodzące na emeryturę cierpią już na choroby ograniczające ich samodzielność i negatywnie wpływające na poziom życia.
Znaczące różnice w tym względzie wynikają z poziomu wykształcenia. 50-letni Polak z wyższym wykształceniem może spodziewać się życia w zdrowiu przez najbliższe 22 lata, mężczyzna z wykształceniem podstawowym — tylko przez 4 lata. To powinno być wyraźną sugestią dla lekarzy, aby zwracali dużą uwagę na kwestie profilaktyki i uświadamiania pacjentom znaczenia zdrowego stylu życia, właściwej diety, aktywności fizycznej i eliminowania czynników ryzyka rozwoju chorób.
Zdaniem prof. Marka Góry, kierownika Katedry Ekonomii w Szkole Głównej Handlowej, z przyczyn ekonomicznych będziemy musieli zapewne pracować do 75. roku życia lub jeszcze dłużej. Aby to było możliwe, tak ważna jest troska o stan zdrowia i odpowiedni styl życia. „Człowiek sześćdziesięcioparoletni nie jest człowiekiem starym — zaznacza prof. Góra, podkreślając zasadnicze zmiany w długości życia i opiece zdrowotnej, które zaszły od XIX wieku oraz znaczenie działań na rzecz zdrowia publicznego. — Uważam, że należałoby na przykład wprowadzić wysoką akcyzę na cukier, a dochody z niej przeznaczyć na sport szkolny. To miałoby dla zdrowia publicznego efekt piorunujący, fantastyczny”.
Zwiększone wydatki budżetu państwa
Postępowanie lecznicze w chorobach cywilizacyjnych, zwłaszcza przewlekłych, takich jak choroby układu krążenia, cukrzyca, choroby mózgu, a także nowotwory i choroby układu kostno-stawowego, coraz częściej występujące wśród osób starszych, pociąga za sobą coraz wyższe koszty. W opinii Michała Szczerby, przewodniczącego sejmowej Komisji Polityki Senioralnej: „Obserwując to, zdajemy sobie sprawę, jak wielkim obciążeniem będą te choroby dla polskiego budżetu. Już w tej chwili wiemy, że przeciętne wydatki publiczne na leczenie osoby powyżej 65. roku życia są ponad 3-krotnie wyższe niż wydatki na leczenie osoby w wieku produkcyjnym”.
Według prof. Wojtyniaka, państwo musi stwarzać odpowiednie warunki obywatelom, aby mogli zadbać o swoje zdrowie. Powinno nawet wymuszać niektóre zachowania prozdrowotne, np. eliminowanie „śmieciowego” jedzenia ze sklepików szkolnych. „Szczególnym problemem jest choćby nadmierne spożywanie soli” — uważa prof. Wojtyniak. Jego zdaniem, silniejsze działania ze strony państwa mogą narzucić producentom żywności normy, które ograniczą zawartość soli czy cukru w produktach spożywczych. Zmiana zachowań zdrowotnych jest niezwykle trudna, dlatego potrzebne są nie tylko kampanie informacyjne, ale również rozwiązania systemowe i wykorzystanie konkretnych instrumentów, którymi dysponują instytucje państwowe.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Krzysztof Jakubiak
Za 15 lat Polacy będą najstarszym społeczeństwem w Europie. Według prognoz GUS, w 2035 roku aż 23 proc. mieszkańców Polski będzie miało powyżej 65 lat. Radykalnie zwiększy się także populacja osób dożywających późnej starości, czyli mających co najmniej 80 lat. Nadchodzący kryzys demograficzny stawia przed systemem opieki zdrowotnej ogromne wyzwanie.
Należy się spodziewać, że w nadchodzących latach nastąpi w społeczeństwie lawinowy wzrost chorób przewlekłych: układu krążenia, metabolicznych, neurologicznych, a także nowotworowych. Liczba osób z chorobą Alzheimera zwiększy się z obecnych około 400 tysięcy do ponad miliona w roku 2030. Można zatem powiedzieć, że epidemiologię chorób występujących w polskim społeczeństwie trzeba będzie opracować na nowo. Profilaktyka w centrum uwagi„W kontekście niekorzystnych zjawisk demograficznych ochrona zdrowia musi się znaleźć w centrum uwagi rządu i innych instytucji państwowych. Nie wystarczą jednak deklaracje, które od lat słyszymy, połączone z produkowaniem ustaw i planów. Konieczne są konkretne działania, przygotowujące kadry medyczne, infrastrukturę i system finansowania ochrony zdrowia. Z punktu widzenia zdrowia publicznego priorytetem musi być zapobieganie chorobom” — ocenia profesor Bogdan Wojtyniak, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego — Państwowego Zakładu Higieny. Według analiz NIZP-PZH, statystyczny Polak w wieku 50 lat może oczekiwać, że będzie żył w zdrowiu 15 lat, a Polka 17 lat. To oznacza, że praktycznie wszystkie osoby przechodzące na emeryturę cierpią już na choroby ograniczające ich samodzielność i negatywnie wpływające na poziom życia.Znaczące różnice w tym względzie wynikają z poziomu wykształcenia. 50-letni Polak z wyższym wykształceniem może spodziewać się życia w zdrowiu przez najbliższe 22 lata, mężczyzna z wykształceniem podstawowym — tylko przez 4 lata. To powinno być wyraźną sugestią dla lekarzy, aby zwracali dużą uwagę na kwestie profilaktyki i uświadamiania pacjentom znaczenia zdrowego stylu życia, właściwej diety, aktywności fizycznej i eliminowania czynników ryzyka rozwoju chorób. Zdaniem prof. Marka Góry, kierownika Katedry Ekonomii w Szkole Głównej Handlowej, z przyczyn ekonomicznych będziemy musieli zapewne pracować do 75. roku życia lub jeszcze dłużej. Aby to było możliwe, tak ważna jest troska o stan zdrowia i odpowiedni styl życia. „Człowiek sześćdziesięcioparoletni nie jest człowiekiem starym — zaznacza prof. Góra, podkreślając zasadnicze zmiany w długości życia i opiece zdrowotnej, które zaszły od XIX wieku oraz znaczenie działań na rzecz zdrowia publicznego. — Uważam, że należałoby na przykład wprowadzić wysoką akcyzę na cukier, a dochody z niej przeznaczyć na sport szkolny. To miałoby dla zdrowia publicznego efekt piorunujący, fantastyczny”. Zwiększone wydatki budżetu państwaPostępowanie lecznicze w chorobach cywilizacyjnych, zwłaszcza przewlekłych, takich jak choroby układu krążenia, cukrzyca, choroby mózgu, a także nowotwory i choroby układu kostno-stawowego, coraz częściej występujące wśród osób starszych, pociąga za sobą coraz wyższe koszty. W opinii Michała Szczerby, przewodniczącego sejmowej Komisji Polityki Senioralnej: „Obserwując to, zdajemy sobie sprawę, jak wielkim obciążeniem będą te choroby dla polskiego budżetu. Już w tej chwili wiemy, że przeciętne wydatki publiczne na leczenie osoby powyżej 65. roku życia są ponad 3-krotnie wyższe niż wydatki na leczenie osoby w wieku produkcyjnym”. Według prof. Wojtyniaka, państwo musi stwarzać odpowiednie warunki obywatelom, aby mogli zadbać o swoje zdrowie. Powinno nawet wymuszać niektóre zachowania prozdrowotne, np. eliminowanie „śmieciowego” jedzenia ze sklepików szkolnych. „Szczególnym problemem jest choćby nadmierne spożywanie soli” — uważa prof. Wojtyniak. Jego zdaniem, silniejsze działania ze strony państwa mogą narzucić producentom żywności normy, które ograniczą zawartość soli czy cukru w produktach spożywczych. Zmiana zachowań zdrowotnych jest niezwykle trudna, dlatego potrzebne są nie tylko kampanie informacyjne, ale również rozwiązania systemowe i wykorzystanie konkretnych instrumentów, którymi dysponują instytucje państwowe.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach