W nowej odsłonie
Od redaktora -- wydanie Pulsu Medycyny nr 17 (26 listopada 2014)
Policzenie głosów nie jest sprawą prostą, co widzimy na przykładzie Państwowej Komisji Wyborczej. Z tym większą przyjemnością informuję, że nam się to udało. Zebraliśmy głosy jurorów, dokonaliśmy stosownych obliczeń i już wiemy, kto ma największe wpływy w polskiej medycynie oraz w polskim systemie ochrony zdrowia.Listę Stu najbardziej wpływowych osób „Puls Medycyny” opracowuje już od dwunastu lat. Obserwując ewolucję dokonywanych wyborów oraz wsłuchując się w opinie środowiska, wprowadzamy rozróżnienie pomiędzy wpływem na rozwój polskiej medycyny oraz na zmiany w systemie ochrony zdrowia. Często dochodziło bowiem między jurorami, a także wśród laureatów, do dyskusji o nieporównywalności poszczególnych osiągnięć. Z jednej strony mówimy o leczeniu pacjentów, wprowadzaniu rewolucyjnych technologii i zabiegów do praktyki lekarskiej, wytyczaniu nowych kierunków rozwoju polskiej medycyny. Z drugiej strony oceniamy wpływ poszczególnych osób na zmiany ustawowe, organizację i zasady działania systemu.Oczywiście, jest grono wybitnych specjalistów, którzy z sukcesem łączą praktykę medyczną z inicjatywami na rzecz zmian w systemie ochrony zdrowia. Dlatego tym bardziej cieszymy się z tego, że możemy ich uhonorować podwójnie. Natomiast dzięki wprowadzeniu dwóch odrębnych kategorii, jury mogło lepiej porównywać osiągnięcia i możliwości poszczególnych osób. Tak też się stało — mimo iż w czołowych dziesiątkach powtarzają się cztery nazwiska laureatów, to jednak zajmują oni inne miejsca. Mamy zatem dwóch zwycięzców Listy stu. Zarówno profesor Marian Zembala, jak i profesor Jacek Jassem, byli również z czołówce poprzedniej edycji Listy Stu. Świadczy to o ich ugruntowanej pozycji oraz nadzwyczajnym dorobku zawodowym i naukowym. Oceniając wpływ na zmiany w polskiej medycynie, jury uznało — naprawdę nieznaczną liczbą punktów — że to profesor Zembala jest liderem. Myślę, że w tym wyborze zawarta jest też mocna pozycja polskiej kardiochirurgii i jej przełomowych dokonań. Natomiast w kontekście zmian systemowych — również nieznaczną różnicą głosów — za najbardziej wpływową osobę jurorzy uznali profesora Jassema. Ten wybór niewątpliwie odnosi się także do uznania palącej potrzeby modyfikacji polskiego systemu ochrony zdrowia w kontekście cywilizacyjnego i społecznego problemu chorób nowotworowych. Przyglądając się Liście Stu w tym roku, dostrzegamy wiele nowych nazwisk. Część z nich niewątpliwie mogła być doceniona dzięki nowym kryteriom oceny. Warto jednocześnie zauważyć utrzymanie trendu z ostatnich lat, zgodnie z którym urzędnicy i politycy nie zajmują już czołowych pozycji. Wyjątków od tej reguły widzimy coraz mniej. W kategorii wpływu na zmiany w systemie ochrony zdrowia jest to jednak tendencja zastanawiająca. Albo nasze państwo — zdaniem niektórych istniejące tylko teoretycznie — powoli abdykuje z tego obszaru, nie radząc sobie z problemem, na co muszą reagować profesjonaliści z obszaru medycyny. Albo urzędnicy są na tyle przewidujący i rozsądni, że skutecznie włączają środowiska pozarządowe do współpracy i brania na siebie przynajmniej części odpowiedzialności za kształtowanie systemu. To jednak temat na osobną dyskusję.Cieszymy się z tego, że kandydatów nie brakowało, a patrząc kategoriami sportowymi — w wielu przypadkach o kolejności decydowały ułamki punktów przyznawanych przez jury. Dlatego tym bardziej wszystkim członkom jury chciałem podziękować za wykonaną pracę oraz pogratulować dokonanych wyborów. W zgodnej ocenie całej naszej redakcji, są to wybory doskonałe, obrazujące dokonania i zasługi poszczególnych wybitnych postaci polskiej medycyny. Mam nadzieję, że Czytelnicy podzielają naszą opinię.