Ostrzej, ale bez skalpela: Majstrowanie przy lepszej zmianie
Kocham przyrodę i człowieka jako jej gospodarza. Ale raczej nie zaprzątam sobie głowy dylematem, czy uroczym zwierzątkom futerkowym ma się lepiej powodzić niż ich hodowcom. Losy czworonogów od wieków były przesądzone, a teraz na najwyższym szczeblu państwowym frymarczy się losem ludzi, którzy uczynili z tego sposób na życie i przeżycie.
Czy aby ktoś nie zagaduje nas godzinami przed telewizorami byle czym, niemal nowelą brazylijską, abyśmy chociaż przez chwilę zapomnieli o naszym bezpieczeństwie zdrowotnym i socjalnym czy dziurze budżetowej? Podobno trzeba — zdaniem nowego sternika resortu zdrowia — teraz ważyć zyski i straty podczas podejmowania decyzji w sprawie walki z koronawirusem. I mocniej się przyglądać ich wpływowi na gospodarkę. Panu ministrowi zdrowia pewnie przydałby się ktoś, kto rozumie rozbrat medycyny z ekonomią, i powie mu o tym na ucho.